Była polską seksbombą lat 80. Jolanta Nowak szybko zrezygnowała z aktorstwa
Jolanta Nowak zapisała się w historii polskiego kina, grając w kultowym filmie PRL "Och, Karol", nazywanym czasem "najbardziej frywolną polską komedią". I choć miała filmowy świat u swych stóp, to nie zrobiła dużej kariery, jak jej wróżono. Po kilku rolach zniknęła z ekranu. W późniejszych latach pojawiła się jeszcze kilkukrotnie w epizodycznych rolach, ale próżno szukać jej wśród gwiazd show-biznesu.
Jolanta Nowak była jedną z najbardziej charakterystycznych i najpiękniejszych twarzy polskiego kina lat 80. Potwierdza to fakt, że zyskała nawet status seksbomby tamtej dekady. Absolwentka warszawskiej PWST błyskawicznie stała się ulubienicą reżyserów, występując w takich hitach jak "Och, Karol", gdzie wcieliła się w postać Ireny, czy w kultowych serialach "Zmiennicy" oraz "Kariera Nikodema Dyzmy". Mimo niesamowitych początków, jej kariera nie nabrała tempa, jakiego można się było spodziewać. Jednym z powodów bez wątpienia było to, że produkcje, w których grała, utrwalały jej wizerunek ekranowej "femme fatale" i telefon przestał dzwonić.
"Dirty Dancing" w Pałacu Kultury i Nauki! Stefano Terrazzino i Julia Wieniawa dali popis na turnieju tanecznym
Zobacz: [QUIZ] Jakie gwiazdy kryją się na zdjęciach z dzieciństwa? Sprawdź, czy dasz radę je rozpoznać
Jolanta Nowak próbowała swoich sił za zachodnią granicą
W 1987 r. Nowak postanowiła szukać nowych wyzwań za granicą. Podjęła współpracę z niemieckim przemysłem filmowym, choć jak się okazało, bez większego sukcesu. Większość widzów kojarzyła ją jedynie z polskich produkcji, co nie ułatwiało jej kariery za granicą. Mimo to została już w Niemczech na stałe. To właśnie tam założyła rodzinę i skupiła się na życiu prywatnym u boku męża, przedsiębiorcy. Tym samym świadomie wybrała życie z dala od błysków fleszy.
Po latach Jolanta Nowak wystąpiła publicznie
Co ciekawe, Jolanta Nowak nigdy nie zdradziła publicznie, dlaczego zrezygnowała z aktorstwa. Przez dłuższy czas nie pojawiała się przed kamerą, jednak na przełomie lat 2000 zrobiła kilka wyjątków, pojawiając się w epizodycznych rolach. Ostatni raz na ekranie wystąpiła w 2005 r. w "Pensjonacie pod Różą". Potem zniknęła z show-biznesu na 10 lat, po raz kolejny nie ujawniając powodu tej decyzji. W 2015 r. niespodziewanie przyjechała na obchody 30-lecia "Och, Karol". Jej obecność na tym wydarzeniu była symbolicznym przypomnieniem o jej wpływie na polską kinematografię, jednak po jubileuszu... znów zniknęła.