Zapamiętajcie tę godzinę. Już dziś wieczorem puszczą oscarowy przebój
"Grawitacja" to kinowy hit z 2013 roku, w którym główne role zagrali Sandra Bullock i George Clooney. Dreszczowiec w reżyserii Alfonso Cuaróna zyskał uznanie widzów i krytyków, a twórcy otrzymali za niego siedem Oscarów. TVN7 pokaże "Grawitację" w poniedziałek 23 lutego 2026 roku o godz. 20:00.
"Grawitacja" była ósmym filmem w reżyserskim dorobku Alfonso Cuaróna, który wcześniej nakręcił m.in. doceniony przez krytyków melodramat "I twoją matkę też" (2001) oraz ekranizację kultowej powieści "Harry Potter i więzień Azkabanu" (2004). Już w 2010 roku rozpoczął zdjęcia do filmu fantastycznego, którego akcja miałaby dziać się w kosmosie. Na efekty trzeba było czekać trzy lata.
Rozmawialiśmy z Sandrą Bullock [NASZ WYWIAD]
O czym opowiada film "Grawitacja"?
"Grawitacja" opowiada o losach inżynier medycznej Ryan Stone (Sandra Bullock), która odbywa swoją pierwszą misję na statku kosmicznym, w której towarzyszy jej astronauta-weteran Matt Kowalski (George Clooney). Para przeżywa katastrofę w przestrzeni kosmicznej i jest zdana tylko na siebie.
"Statek zostaje zniszczony, pozostawiając Stone i Kowalskiego zupełnie samych, przywiązanych jedynie do siebie, krążących w ciemności. Ogłuszająca cisza mówi, że utracili wszelki kontakt z Ziemią i jakąkolwiek szansę na ratunek. Strach zamienia się w panikę, każdy oddech pomniejsza i tak niewielką ilość tlenu, jaka im pozostała. A jedyną drogą do domu może okazać się jeszcze większe pogrążenie się w przerażającej nieskończoności kosmosu" – czytamy w opisie filmu.
ZOBACZ TEŻ: Zyskał sławę dzięki filmowi z Sandrą Bullock. Aktor zrzucił 90 kg i przeszedł wielką metamorfozę
Sandra Bullock w rozmowie z redakcją WP Filmu przyznała, że na planie filmu "Grawitacji" musiała "przede wszystkim pokonać swoje obawy, frustracje, brak poczucia bezpieczeństwa, depresję, gniew". Dodała:
W normalnym życiu otacza nas wiele różnych przedmiotów, ludzi, wydarzeń i one pozwalają przełamywać tego typu reakcje. Na planie "Grawitacji" byłam tego pozbawiona. (...) W tej przestrzeni wszystkie wewnętrzne demony, z którymi zmaga się każdy z nas, stawały się bardzo głośne. Początkowo desperacko z tym walczyłam. Z czasem zdałam sobie sprawę, że mogę to wykorzystać, uczynić z tego część procesu. Emocje, które targają Ryan Stone, są tysiąc razy silniejsze. Ja mogę poradzić sobie ze swoimi małymi frustracjami.
Ciepły odbiór "Grawitacji" i... oskarżenia o plagiat
"Grawitacja" tuż po premierze zyskała pozytywne recenzje od krytyków, a widzowie masowo ruszyli do kin, zapewniając twórcom ponad 723 mln dol. w box officie. Film w 2014 roku otrzymał siedem Oscarów (najwięcej na tamtej gali), w tym nagrodę dla najlepszego reżysera oraz za najlepsze zdjęcia, montaż, muzykę i efekty specjalne. Alfonso Cuarón dostał też Złoty Glob dla najlepszego reżysera.
ZOBACZ TEŻ: Sandra Bullock może pochwalić się idealną figurą. Dzięki diecie i ćwiczeniom czas się dla niej zatrzymał
Twórcy "Grawitacji" mimo docenienia przez branżę i popularność wśród widzów zmierzyli się także z oskarżeniami o plagiat. W kwietniu 2014 roku pojawiły się doniesienia, że thriller powstał na podstawie powieści Tess Gerritsen, również zatytułowanej "Gravity", która ukazała się z 1999 roku. Książka opowiada o astronautce, która zostaje uwięziona samotnie w stacji kosmicznej. Szybko ustalono, że autorka książki sprzedała prawa do swojej powieści firmie Katja Motion Picture Corp., która jest firmą-córką wytwórni New Line, które z czasem zostało przejęte przez Warner Bros. Gerritsen po premierze "Grawitacji" domagała się 10 mln dol. odszkodowania i procenta od zysków, a także uznania, że film Alfonso Cuaróna opiera się na jej powieści. Pozew ostatecznie został oddalony dwukrotnie w 2015 roku.