W ostatnim wydaniu programu "Teraz one" gościem specjalnym był Krzysztof Rutkowski. Prowadzące postanowiły zgłębić tajniki bycia tajnym agentem i nauczyć się klasycznych ruchów w stylu Jamesa Bonda. Kiedy wydawało się, że segment przebiegnie w luźnej, żartobliwej atmosferze, w studiu nagle pojawił się detektyw. Ten pojawił się w swoich nieodłącznych okularach przeciwsłonecznych, złotym łańcuchu i z charakterystyczną fryzurą. Postanowił osobiście przejąć stery tej nietypowej lekcji szpiegowskiego fachu.
WIDEOTylko u nas! Córka Mai Rutkowski udzieliła pierwszego wywiadu. Opowiedziała o Krzysztofie Rutkowskim
Krzysztof Rutkowski wcielił się w Jamesa Bonda
Zamiast jednak płynnego przejścia do kina akcji, widzowie otrzymali solidną dawkę telewizyjnego cringe'u, który z minuty na minutę tylko przybierał na sile. Sytuacja stała się mocno niezręczna, gdy tuż po swoim wielkim wejściu Rutkowski postanowił zmienić tor rozmowy na zgoła niespodziewany. Zamiast o ruchach agenta 007, detektyw wdał się z prowadzącymi w dyskusję na temat... manicure'u. Ten absurdalny zwrot akcji sprawił, że atmosfera w studiu zrobiła się niezwykle specyficzna, a kontrast między wizerunkiem twardziela a tematem dbania o paznokcie wprawił wszystkich w niemały szok.
Kulminacyjnym momentem tego niecodziennego występu był jednak powrót do pierwotnego założenia, czyli kina szpiegowskiego. Rutkowski, z pełną powagą i zaangażowaniem, zaprezentował prowadzącym całą gamę póz, które – jego zdaniem – gwarantowałyby sukces na castingu do roli nowego Jamesa Bonda. Składanie dłoni w kształt pistoletu, mroczne spojrzenia zza ciemnych szkieł i "bondowskie" ustawienia plecami do siebie wywołały śmiechy w studiu, tworząc obrazek, który z pewnością na długo zapisze się w historii internetowych memów.