Mateusz Damięcki gorzko podsumował swój udział w "Tańcu z gwiazdami". Wspomniał o "najgorszym doświadczeniu"

Mateusz Damięcki w wywiadzie dla Żurnalisty wrócił wspomnieniami do swojego udziału w "Tańcu z gwiazdami" w 2007 r. Aktor ujawnił, że kilkukrotnie odrzucał zaproszenie do programu, a także podkreślił, iż występy w "TzG" kosztowały go utratę prywatności. – Trafiłem do publiczności, która jest inna niż ta, którą miałem do tej pory – zauważył.

Mateusz DamięckiMateusz Damięcki
Źródło zdjęć: © KAPIF
Sergiusz Królak

Mateusz Damięcki udzielił wywiadu Żurnaliście, w którym opowiedział m.in. o szybkim rozwodzie z pierwszą żoną i plotkach o byciu gejem. W trakcie rozmowy poruszył temat swojego udziału w szóstej edycji "Tańca z gwiazdami", w której z Ewą Szabatin zajął trzecie miejsce. Ujawnił nieznane dotąd szczegóły swojego startu w programie, który wówczas był emitowany w TVN.


WIDEO
Mateusz Damięcki: Kręcenie scen intymnych w Polsce w końcu wygląda inaczej. Zrobiliśmy duży progres

Mateusz Damięcki po latach wspomina udział w "Tańcu z gwiazdami"

Żurnalista zapytał Mateusza Damięckiego, czy "Taniec z gwiazdami" był naturalnym kierunkiem w jego rozwoju aktorskim. 45-latek wskazał:

Szybko zdałem sobie sprawę, że jako aktor (…) muszę za wszelką cenę zdobywać jak najwięcej doświadczeń technicznych dotyczących umiejętności, żeby później móc to wykorzystać przed kamerą bądź w teatrze.

"»Taniec z gwiazdami« wydał mi się całkowicie niezbędny do tego, żeby posiąść wiedzę dotyczącą tańca. (…) Wiedziałem, że jeżeli uda mi się zajść dość wysoko, to poznam większość tańców, które są powszechne. Agentka dodatkowo powiedziała, że być może będzie to dobre dla mojego PR-u" – dodał aktor.

Mateusz Damięcki kilka razy odrzucił zaproszenie do "Tańca z gwiazdami"

Mateusz Damięcki ujawnił, że wcześniej kilkukrotnie odrzucił zaproszenie do udziału w "Tańcu z gwiazdami". Zgodził się wystąpić dopiero w szóstej edycji programu, a jego start zbiegł się z pracami nad filmem tanecznym "Kochaj i tańcz", w którym zagrał z Izabellą Miko. W wywiadzie dla Żurnalisty powiedział:

Było mocne parcie, bo zostałem tam proszony pięć razy, (…) więc jak za szóstym razem też poprosili, to jakoś mi się tak wszystko ułożyło, że okej.

"Gdzieś tam pojawiła się też myśl, że być może (…) powstanie jakiś film dotyczący tańca i to byłaby też naturalna kolej rzeczy, że fajnie byłoby mieć aktora, który umie te tańce, by nie wydawać za dużo na to, żeby nauczył się wszystkich [tańców], kiedy przyjdzie mu grać w tym filmie. (...) Wiedziałem, że jeżeli nie będę mógł tłumaczyć się pracą, to w życiu bym nie mógł sobie na to pozwolić" – zauważył aktor.

Mateusz Damięcki o cieniach udziału w "Tańcu z gwiazdami"

Mateusz Damięcki podkreślił, że już nie pamięta, czy najpierw przyjął zaproszenie do udziału w "Tańcu z gwiazdami", czy dostał ofertę zagrania w "Kochaj i tańcz". Chwilę później zdradził, że występy w "TzG" miały swoje negatywne skutki. Wskazał:

"Taniec z gwiazdami" dał mi bardzo dużo, ale najgorsza rzecz, jaką zrobił, to spowodował, że trafiłem do publiczności, która jest troszkę inna niż ta, którą miałem do tej pory. To była cała masa ludzi stojących nie tylko w kolejce do teatru, ale również w dyskoncie, (…) którzy nagle nie byli przygotowani na to, że mogą mnie np. spotkać na ulicy.

"Nagle sobie pomyśleli: »O, to ten z ‚Tańca z gwiazdami’, który jest co wieczór w niedzielę u mnie i dla mnie tańczy, (…) i ja go sobie teraz dotknę paluchem«. (…) To było chyba najgorsze doświadczenie tego formatu (…) i wielkie zdziwienie, że teraz każdy może mnie tym paluchem dotknąć" – podsumował aktor.

Mateusz Damięcki i Ewa Szabatin w "Tańcu z gwiazdami"
Mateusz Damięcki i Ewa Szabatin w "Tańcu z gwiazdami" © KAPIF | mwegrzyn
Mateusz Damięcki i Ewa Szabatin w "Tańcu z gwiazdami"
Mateusz Damięcki i Ewa Szabatin w "Tańcu z gwiazdami" © KAPIF | mwegrzyn
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!