Polacy pokochali ten film bez pamięci, a jego teksty zna każdy! Dziś o 3 w nocy w telewizji absolutny hicior
Są takie tytuły w dziejach rodzimej kinematografii, które mimo upływu ponad pięciu dekad nie starzeją się ani o jotę, a rzucone z ekranu hasła weszły na stałe do codziennego języka milionów rodaków. Już dziś dokładnie o godzinie 03:00 w nocy na małym ekranie wyemitowana zostanie "Hydrozagadka" – arcydzieło polskiego absurdu, surrealizmu i bezkompromisowej parodii. Jeżeli cierpicie na bezsenność albo po prostu kochacie niepowtarzalny klimat kina z tamtych lat, ten nocny seans to pozycja obowiązkowa, która natychmiast poprawi wam humor.
Fabuła tej kultowej komedii przenosi nas w sam środek upalnego warszawskiego lata, podczas którego w stolicy dochodzi do niewytłumaczalnego zjawiska – w tajemniczych okolicznościach zaczyna znikać woda. Zagadkę próbuje rozwikłać wybitny naukowiec, profesor Milczarek, który w obliczu kryzysu decyduje się na wezwanie posiłków najwyższego kalibru. Do akcji wkracza więc Jan Walczak, czyli nieustraszony detektyw i superbohater znany wszystkim jako As.
WIDEO
Mikołaj Roznerski o zamieszaniu wokół "Lalki". "Nie rozumiem tych kontrowersji"
Mężczyzna w charakterystycznym stroju podejmuje nierówny pojedynek ze zorganizowaną szajką przestępczą. Trop prowadzi do demonicznego i bezwzględnego doktora Plamy, który zawarł potajemny pakt z egzotycznym Maharadżą Kaburu. Złoczyńcy planują wypompować i przetransportować całą polską wodę do odległego kraju, nie licząc się z losem mieszkańców Warszawy. Pełna zwrotów akcji intryga staje się pretekstem do stworzenia brawurowej, komiksowej opowieści, jakiej w polskim kinie nigdy wcześniej ani później nie zrealizowano z taką lekkością.
Dlaczego Polacy pokochali Hydrozagadkę? Dialogi, które przeszły do historii
Niezwykły fenomen tej produkcji tkwi w jej bezgranicznej odwadze formalnej i kpiarskim podejściu do ówczesnych schematów kina sensacyjnego. Andrzej Kondratiuk stworzył widowisko, które bawiło się konwencją amerykańskich komiksów o superbohaterach, zderzając je z realiami socjalistycznej codzienności. Niezapomnianym elementem stała się już sama czołówka, w której Iga Cembrzyńska z pełną powagą wyrecytowała całą listę płac, rezygnując z tradycyjnych napisów.
Film wręcz ocieka absurdalnym humorem, a wypowiadane przez bohaterów kwestie o szosie, która jest sucha w czasie suszy, czy o wyższości napojów bezalkoholowych nad procentami, powtarzane są przez kolejne pokolenia kinomanów. To czysta, niczym nieskrępowana zabawa formą, która nie traci świeżości nawet po ponad pięćdziesięciu latach od premiery.
Ogromnym atutem filmu jest jego fenomenalna, wręcz wymarzona obsada aktorska. W rolę szlachetnego i niezłomnego Asa wcielił się Józef Nowak, tworząc postać przerysowaną, a zarazem szalenie sympatyczną. Prawdziwym popisem kunsztu komediowego okazał się jednak duet czarnych charakterów – Zdzisław Maklakiewicz jako oślizgły doktor Plama oraz Roman Kłosowski w roli komicznego Maharadży Kaburu stworzyli sceny, które do dziś wywołują salwy śmiechu.
Na ekranie towarzyszą im inne wybitne osobowości polskiego teatru i kina, w tym Wiesław Michnikowski, Ewa Szykulska, Wojciech Pokora, Jerzy Dobrowolski oraz Wiesław Gołas. Każda postać, nawet ta pojawiająca się na drugim planie, ma w sobie niesamowity magnetyzm i wnosi do opowieści unikalny koloryt.
Dziennikarz zajmujący się tematyką show-biznesową, związany od wielu lat z redakcją JastrząbPost. Przygotowuje artykuły o gwiazdach i programach telewizyjnych, stawiając na dynamiczny i przystępny styl pisania.