Sebastian Fabijański wziął psa na premierę spektaklu. Ekspertka stanowczo ocenia jego pomysł
Sebastian Fabijański zaskoczył na premierze "Królowych życia", pojawiając się na czerwonym dywanie w towarzystwie swojego psa. Ekspertka nie gryzła się w język i oceniła, czy futrzasty przyjaciel gwiazdora faktycznie powinien znaleźć się w takim miejscu.
2 lutego w warszawskim Teatrze Relax odbyła się premiera spektaklu "Królowe życia" – nowej komedii pomyłek, której fabuła oparta jest na rodzinnych interesach, małżeńskich napięciach i jednym hotelowym wieczorze, który wywraca wszystko do góry nogami. Na wydarzeniu pojawiła się cała plejada znanych twarzy, wśród nich Kaja Paschalska, Aleksandra Hamkało, Edyta Herbuś, Maja Hyży, Tomasz Oświeciński z córką. Gwiazdy chętnie pozowały do zdjęć, a czerwony dywan szybko zapełnił się fotoreporterami. Uwagę skradł jednak Sebastian Fabijański, a dokładnie jego… pies.
Agata Młynarska o schroniskach i pomocy zwierzętom:
Sebastian Fabijański zabrał psa na czerwony dywan
Sebastian Fabijański, który występuje w spektaklu "Królowe życia", grając jedną z głównych ról, "zaprosił" na premierę wyjątkowego towarzysza – goldendoodle’a o imieniu Bąbel. O dołączeniu psa do rodziny aktor informował w grudniu, podkreślając, że zamierza brać psa praktycznie wszędzie ze sobą, w tym na plany filmów i backstage koncertów. Wygląda na to, że nie kłamał.
W moim domu zawsze był pies. Była Tina, Nala, Oliwer, a teraz przyszedł czas na Bąbla – pisał w social mediach.
W Teatrze Relax czworonóg spokojnie pozował do zdjęć – raz był trzymany na rękach, raz siedział u stóp właściciela. Szybko stał się jednym z najczęściej fotografowanych "uczestników" wydarzenia i zdecydowanie podniósł poziom cukru u wszystkich obecnych.
ZOBACZ TAKŻE: Jennifer Lawrence na dobre rozsierdziła internautów
Ekspertka zabrała głos w sprawie psa Sebastiana Fabijańskiego na premierze
Obecność psa na hucznej premierze szybko wywołała pytania o to, czy takie warunki są dla zwierzęcia odpowiednie. Plotek poprosił o komentarz lekarkę weterynarii Beatę Prycel, która podkreśla, że kluczowe znaczenie ma odpowiednie przygotowanie psa.
Odpowiednio zsocjalizowany i wytrenowany pies potrafi sobie dobrze poradzić w różnych dziwnych sytuacjach. Psy przecież pracują w policji, wojsku, jako przewodnicy osób niewidomych. Nie ma co robić z nich niedorajd, które powinny tylko siedzieć w domu, bo jeszcze coś je przestraszy – tłumaczyła ekspertka.
Specjalistka podkreśla, że samo miejsce nie musi być problemem, jeśli pies zna podobne bodźce i potrafi na nie reagować spokojnie. Zwraca jednak uwagę, że pojedyncze zdjęcia nie dają pełnego obrazu sytuacji.
Na zdjęciu nie wygląda na specjalnie zestresowanego, ale wiadomo, że to tylko urywek – zaznaczyła.
A czy istnieje jedna, uniwersalna zasada, która zabraniałaby zabierania psów w podobne miejsca pełne ludzi i hałasu?
Moim zdaniem nie, pod warunkiem że pies jest do tego odpowiednio przygotowany. Czy jest to potrzebne? Nie. Czy psu dzieje się krzywda? To zależy – skwitowała Prycel.