O tej godzinie TVN puści dzisiejszy hit. Narobił niemało SZUMU w trakcie premiery
"Terminator: Genisys" to piąty film o słynnym cyborgu, w którego ponownie wcielił się Arnold Schwarzenegger. Twórcy borykali się z różnymi problemami podczas kręcenia tej produkcji, a recenzje po premierze były miażdżące. TVN pokaże piątą część "Terminatora" w piątek 2 stycznia o godz. 20:00.
Arnold Schwarzenegger zyskał światowy rozgłos jako Terminator, czyli tytułowy bohater serii filmów akcji o cybernetycznym zabójcy przybywającym z przyszłości. Po raz pierwszy pojawił się na ekranie w tej roli w 1984 roku, a później wystąpił w jeszcze dwóch kontynuacjach produkcji. Nie zagrał w "Ocaleniu", ale w połowie 2013 roku potwierdził, że wróci do odegrania swojej kultowej roli w kolejnej odsłonie filmu science-fiction. Twórców filmu nie opuszczały pewne problemy.
TYLKO U NAS: Bagi reaguje na FATALNE recenzje ślubnego filmu Friza i Wersow
Kulisy kręcenia filmu "Terminator: Genisys"?
"Terminator: Genisys" początkowo miał być kontynuacją "Ocalenia" z 2009 roku, ale wytwórnia The Halcyon Company zaczęła mierzyć się z bankructwem, dlatego sprzedała prawa do filmu Megan Ellison, która z wytwórnią Skydance Productions rozpoczęła produkcję kolejnego filmu. Wtedy też ustalono, że piąta odsłona "Terminatora" będzie tzw. rebootem, czyli podejmie tematykę wcześniejszych filmów, ale nie będzie ich bezpośrednią kontynuacją.
Reżyserem filmu "Terminator: Genisys" został Alan Taylor, który wcześniej pracował m.in. przy serialach "Rodzina Soprano", "Seks w wielkim mieście" i "Mad Man". Scenariusz kolejnej części przygód sławnego cyborga napisali Laeta Kalogridis i Patrick Lussier. "Genisys" to pierwszy film z serii "Terminator" zrealizowany w technologii 3D.
O czym jest "Terminator: Genisys"?
Akcja filmu "Terminator: Genisys" zaczyna się w 2029 roku. John Connor (Jason Clarke) wysyła porucznika Kyle'a Reese'a (Jai Courtney) do 1984 roku, aby uratował jego matkę, Sarah Connor (Emilia Clarke). Wraz z rozwojem akcji Kyle i Sarah przenoszą się do 2017 roku i jednoczą siły z Terminatorem.
"Terminator: Genisys" kosztował twórców 155-158 mln dol. i przyniósł im przychody w wysokości 440 mln dol. Mimo sukcesu kasowego film nie cieszył się uznaniem krytyków – na branżowym portalu Rotten Tomatoes otrzymał wynik zaledwie 26 proc.
Polscy recenzenci byli bardziej przychylni dla twórców "Terminator: Genisys". Jacek Dziduszko z WP Filmu, przyznawszy filmowi 6 z 10 punktów, napisał:
Jako że akcja gna na łeb, na szyję, brak choćby chwili na pozszywanie tej plątaniny w sensowną całość. Jeśli jednak zmrużyć oko na tuziny nieścisłości i aktywować tryb "zawieszenia niewiary", to najnowsza część "Terminatora" może sprawić sporo frajdy".
"Jeśli w słowniku związków frazeologicznych hasła ilustrowałyby rysunki, przy »grzesznej przyjemności« powinien widnieć plakat »Terminatora: Genisys«. Bo choć zasadniczo film Alana Taylora powiela wszelkie grzechy typowego letniego blockbustera oraz bezwstydnie żeruje na nostalgii, to nadal jest świetnie zrealizowanym kinem akcji dostarczającym odprężającej, bezpretensjonalnej rozrywki" – stwierdził Grzegorz Kłos z WP Filmu, który również ocenił "Genisys" na 6 punktów.