Kryminalne hity od lat przyciągają przed ekrany miliony Polaków, a stacja Polsat doskonale wie, jak podgrzać te emocje. Już jesienią 2026 r. na antenie zadebiutuje produkcja "Gliniarze. Śląsk" – nowa, regionalna odsłona kultowego formatu, która przeniesie widzów w samo serce śląskiej aglomeracji. O czym będzie opowiadać i kogo zagra Agnieszka Wagner?
ZOBACZ TAKŻE: To może być nowy hit. Zamieszana m.in. Joanna Kurowska
WIDEOPowstanie film o Sebastianie Fabijańskim?! "Moja historia mogłaby być inspirująca"
Agnieszka Wagner dołączyła do obsady serialu "Gliniarze. Śląsk"
Akcja nowego, fabularnego serialu kryminalnego będzie rozgrywać się na terenie Górnego Śląska i Zagłębia. Twórcy zadbali o realizm i dynamikę – każda kolejna sprawa prowadzona przez detektywów będzie toczyć się w innym mieście Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Fabuła skupi się na walce z brutalną przestępczością kryminalną, aferami gospodarczymi i handlem narkotykami, nie zabraknie także skomplikowanych wątków prywatnych głównych bohaterów.
Jedną z kluczowych postaci serii będzie surowa, niezwykle wymagająca, ale i skuteczna pani prokurator ściśle współpracująca ze Śląskim Biurem Policji w Katowicach. W tę rolę wcieli się właśnie Agnieszka Wagner. Co ciekawe, w odcinku pilotażowym prokuratorkę zagrała Dominika Bednarczyk, jednak z powodu innych zobowiązań zawodowych w regularnej serii zastąpiła ją Wagner. Jej bohaterka stanie się jedną z głównych twarzy serialu, tworząc silny duet z komendantem, którego zagra Zbigniew Stryj.
Agnieszka Wagner wybrała życie poza blaskiem fleszy
Nowa rola to doskonała okazja, by przypomnieć sobie bogatą filmografię Agnieszki Wagner. Aktorka podbiła serca widzów pod koniec lat 90., kiedy zachwycała "zimną", posągową urodą w serialu "Siedlisko", a także jako charakterystyczna postać w kultowych, satyrycznych "Tygrysach Europy". Jej absolutnym popisem i jedną z najbardziej rozpoznawalnych ról w karierze stała się postać Poppei, żony Nerona, w superprodukcji "Quo Vadis". W późniejszych latach oglądaliśmy ją chociażby w kasowym hicie kinowym "Listy do M." u boku Wojciecha Malajkata i Julii Wróblewskiej, a także w regularnych rolach w produkcjach "W rytmie serca" czy "Korona królów. Jagiellonowie".
Choć aktorka nigdy całkowicie nie zrezygnowała z zawodu, po 2000 r. jej kariera stała się bardziej rozproszona i zdecydowanie mniej "gwiazdorska". Gwiazda świadomie wycofała się z pierwszego szeregu show-biznesu.
W tym zawodzie, jeśli się chce, można "bywać" naprawdę na okrągło. Przenosić się z bankietu na bankiet. Ale ja nie chcę — opowiadała w rozmowie z "Vivą!".
"Po filmie Piwowarskiego coś się załamało. Wyskoczyłam z szufladki »ładne, miłe, grzeczne panienki«. A wtedy nikt nie wiedział, co ze mną zrobić... Dostawałam wyłącznie telenowele i sitcomy. Mówiłam »nie«. Teraz dziękuję Bogu, że nie dałam się skusić" — dodała.