Janusz Michałowski nie żyje. Wzruszające słowa reżysera poruszyły fanów
Środowisko artystyczne i fani żegnają Janusza Michałowskiego. Ceniony aktor teatralny i filmowy zmarł w wieku 89 lat. Szczególnie poruszające okazało się wspomnienie opublikowane przez reżysera Wojtka Ziemilskiego, prywatnie siostrzeńca artysty, który odsłonił mniej znane oblicze swojego wuja.
Janusz Michałowski przez dekady zachwycał widzów talentem i sceniczną charyzmą. Choć pozostawił po sobie imponujący dorobek aktorski, po jego śmierci uwagę wielu osób przykuły przede wszystkim osobiste słowa Wojtka Ziemilskiego. Reżyser opowiedział nie tylko o zawodowych dokonaniach wuja, ale także o jego charakterze, pasjach i wielkiej tęsknocie za ukochaną żoną.
Robert Motyka w pięknych słowach wspomina Joannę Kołaczkowską. "Joasiu, nie wiem, jak to będzie bez ciebie"
Siostrzeniec wspomina Janusza Michałowskiego
Informację o śmierci Janusza Michałowskiego przekazała Telewizja Polska, jednak wyjątkowo emocjonalny wpis zamieścił również Wojtek Ziemilski. Reżyser nie krył, jak ważną postacią był dla niego aktor.
Zmarł Janusz Michałowski, mój wuj. Był aktorem. Takim, jakich już nie robią. Żyjącym tylko teatrem, postacią, sceną – napisał.
W dalszej części wspomnienia podkreślił, że po śmierci Izabelli Cywińskiej spędzał z nim wiele czasu i widział, jak bardzo brakowało mu ukochanej żony.
Strasznie za nią tęsknił" – wyznał.
Te krótkie słowa pokazały, jak silna więź łączyła małżonków, którzy przez lata wspólnie tworzyli historię polskiego teatru.
Janusz Michałowski był introwertykiem
Ziemilski opisał również prywatne pasje i codzienność swojego wuja, odsłaniając jego bardziej kameralne oblicze. Jak wspominał, Michałowski był człowiekiem skromnym i stroniącym od rozgłosu.
Wuj Janusz był introwertykiem, nie przepadał za publicznymi sytuacjami, imprezami. Wolał siedzieć w domu i dłubać przy swoich lampach naftowych — miał z dużym prawdopodobieństwem najwspanialszą kolekcję w Polsce – napisał reżyser.
Dodał również, że aktor miał niezwykły dar interpretacji poezji.
Recytował wiersze jak nikt na świecie – podkreślił.
To właśnie takie wspomnienia sprawiają, że Janusz Michałowski pozostanie w pamięci nie tylko jako wybitny artysta, ale także człowiek o wyjątkowej wrażliwości i pasjach, które wypełniały jego życie poza sceną.