"Kuchenne rewolucje". Magda Gessler wpadła w furię i rzucała ziemniakami. "Nikt mi nie podał takiego szajsu"

W najnowszym odcinku "Kuchennych rewolucji" emocje w małym Turznie pod Toruniem sięgnęły zenitu. Magda Gessler nie wytrzymała już podczas degustacji i urządziła w lokalu prawdziwy spektakl. W pewnym momencie w ruch poszły... ugotowane ziemniaki rzucane w stronę zszokowanego restauratora. Finał tej wizyty okazał się jednak gigantycznym zaskoczeniem.

Kadry z "Kuchennych Rewolucji"Kadry z "Kuchennych Rewolucji"
Źródło zdjęć: © TVN
Aneta Kowal

Bohaterem siódmego odcinka 33. sezonu show był 44-letni pan Marcin, który po bolesnym bankructwie sklepów i utracie rodzinnego domu postanowił odbudować swoje życie w gastronomii. Otworzył w Turznie bistro serwujące kebaby i tradycyjne dania obiadowe, jednak brak doświadczenia oraz praca w pojedynkę szybko doprowadziły biznes na skraj upadku. Widząc narastający dramat, jego żona Monika wezwała na pomoc słynną restauratorkę. Kiedy gwiazda TVN przekroczyła próg lokalu, natychmiast wyczuła katastrofę – brudne menu nazwała obrzydliwym, a sam wystrój porównała do szpitala. Prawdziwe piekło rozpętało się jednak dopiero po wniesieniu dań z kuchni.


WIDEO
TYLKO U NAS! Magda Gessler ma swoje zdanie o napiwkach. Wskazała, kto powinien płacić [WIDEO]

Magda Gessler nie wytrzymała w "Kuchennych Rewolucjach"

Degustację otworzyła zupa ogórkowa, która momentalnie przyprawiła gwiazdę o mdłości. Magda Gessler po pierwszej łyżce zażądała zabrania talerza, grzmiąc, że to "woda jakby od glonów, a nie od ogórków" i najgorsza zupa, jaką jadła w Polsce. Prawdziwy atak furii nastąpił jednak przy próbie schabowego z dodatkami. Gdy restauratorka zapytała, kiedy ugotowano ziemniaki, właściciel przyznał, że... cztery godziny wcześniej i od tamtej pory leżały w wodzie.

Te słowa podziałały na nią jak płachta na byka. Gwiazda natychmiast chwyciła za zimne kartofle i zaczęła ciskać nimi z talerza prosto w stronę osłupiałego Marcina:

Dlaczego ty mi to podajesz?! One są trzymane w wodzie, prawda? K***a. To się tego nie robi! Naprawdę, to jest jakiś obłęd, żeby ziemniaków nie umieć ugotować. Idź z tym jak najdalej! – krzyczała wściekła restauratorka.

Chwilę później podsumowała poziom kulinarny w Bistro Turzno słowami, które na długo zapadną właścicielowi w pamięć:

W tym programie były różne rzeczy, ale dawno nikt mi nie podał takiego szajsu. Robienie pieniędzy na ludzkiej naiwności wcześniej czy później kończy się dramatem. (...) Restauracją tego nie można nazwać. To punkt sprzedaży trucizny! – podsumowała bez litości.

Demolka zaplecza i metamorfoza w "Kuchennych Rewolucjach"

Kolejne minuty przyniosły jeszcze większą eskalację konfliktu. Podczas inspekcji kuchni Magda Gessler natrafiła na grubą warstwę starego tłuszczu, brudne sprzęty i kompletny brak higieny, co skwitowała zrzucaniem na podłogę patelni i garnków. Choć dumny właściciel początkowo próbował ignorować uwagi i odrzucać krytykę, w końcu zrozumiał, że to jego ostatnia szansa na uratowanie rodziny przed kolejną katastrofą.

Ekspertka postawiła na całkowite odcięcie się od przeszłości i street foodu. Lokal przeszedł gruntowny remont, a menu oparte na rybach słodkowodnych (m.in. sumie i pstrągu) dało początek nowemu miejscu – Bistro Królewska Rybka. Gdy po kilku tygodniach restauratorka wróciła na kontrolę, nie mogła wyjść z podziwu. Dania okazały się wyśmienite, a sama Gessler nazwała przemianę Marcina i jego kuchni "prawdziwym cudem".

Ziemniaki stały się kością niezgody w "Kuchennych Rewolucjach"
Ziemniaki stały się kością niezgody w "Kuchennych Rewolucjach" © TVN
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY