Łamiące słowa Anastazji Jakubiak o żałobie po stracie męża. "Moje serce dalej jest związane z Tomkiem"
Po odejściu męża, Tomasza Jakubiaka, jego żona, Anastazja, postanowiła podzielić się wspomnieniami i przemyśleniami w wyjątkowej książce. W "Dzień dobry TVN" opowiedziała nie tylko o powstawaniu publikacji "Spotkajmy się tam, w kosmosie", której premiera odbędzie się 18 marca, a część dochodu wesprze fundację im. Tomka Jakubiaka, ale też o trudnym procesie przeżywania żałoby.
Śmierć Tomasza Jakubiaka 30 kwietnia 2025 roku była ogromnym ciosem dla fanów kulinariów i widzów, którzy znali go z takich programów jak "MasterChef", "MasterChef Junior" czy "Piekielna kuchnia". Popularny kucharz przez wiele miesięcy walczył z rzadkim nowotworem, a w tej walce nieustannie wspierała go żona, Anastazja. Dziś, niespełna rok po jego odejściu, Anastazja wraca do tamtych emocji, opowiadając o książce, którą zaczęli tworzyć razem, i o żałobie, którą wciąż przepracowuje.
ZOBACZ TAKŻE: Żona Tomasza Jakubiaka poruszyła internet LISTEM do męża
Dorota Szelągowska w ciepłych słowach o Jakubiaku. Mówi, co u Anastazji. "Jeżeli ta śmierć i umieranie, miało być po coś..."
Tomasz Jakubiak wspierał żonę przy tworzeniu książki
Anastazja Jakubiak przyznała, że decyzja o napisaniu książki była możliwa dzięki ogromnemu wsparciu męża. Pomysł zrodził się jeszcze w czasach, gdy wciąż miała nadzieję, że Tomasz wróci do zdrowia.
Wiadomo, że były różne zawirowania podczas procesu choroby, ale on powiedział, że z jego perspektywy osoby chorej, jak i mojej, będącej osobą wspierającą, jest to niezwykle ważna pozycja – wyjawiła w "Dzień dobry TVN".
Tomasz Jakubiak chciał nawet dopisać własny wstęp, jednak choroba nie pozwoliła mu zrealizować tego planu.
On bardzo kibicował, żeby ta książka powstała. Nawet jak się lepiej czuł, to obiecał, że jeszcze napiszę kilka słów wstępu do tej książki. No niestety się nie udało – dodała.
Anastazja Jakubiak o emocjach i żałobie po mężu
W dalszej części rozmowy Anastazja Jakubiak otwarcie przyznała, że żałoba to proces, który nie kończy się z dnia na dzień. Mówi, że dziś jest jej lepiej niż rok temu, ale emocjonalna więź z Tomkiem wciąż jest bardzo silna. Ujawniła również, że w trakcie choroby oboje korzystali ze wsparcia psychologicznego.
To jest proces, ale na pewno mamy się lepiej niż rok temu. Moje serce jakby dalej jest związane mocno z Tomkiem, ale powoli dbam o nie, leczę je i tak samo swoją duszę – usłyszeli widzowie.
Żona kucharza podkreśliła, że mówienie o żałobie nie jest dla niej przypadkową decyzją, lecz przemyślanym wyborem. Jednocześnie zaznaczyła, że nie śledzi komentarzy w internecie, bo wie, jak łatwo w sieci o krzywdzące opinie.
Świadomie wybrałam mówienie o żałobie i o tej sytuacji. Jak Tomek jeszcze żył, wybraliśmy mówienie o tym publicznie. I ja chciałabym być głosem wszystkich tych ludzi, którzy przechodzą przez taki etap jak ja, że mają prawo dalej żyć, że są różne rodzaje żałoby, że różnie można to wszystko przechodzić – skwitowała.