Miliardowa dziura w TVP. Kulisy posiedzenia rady. Przewodnicząca wskazuje problem

Konrad Klimkiewicz
Kolejne kłopoty TVP. Przewodnicząca rady programowej ma wątpliwości Kolejne kłopoty TVP. Przewodnicząca rady programowej ma wątpliwości
Źródło zdjęć: © Facebook: Barbara Bilińska dla Sochocina, KAPiF

Telewizja Polska przyjęła oficjalne plany programowo-finansowe na 2027 r., jednak wokół dokumentu wybuchła burza. Przewodnicząca rady programowej Barbara Bilińska ujawniła, że w budżecie publicznego nadawcy brakuje zdefiniowanego źródła finansowania dla ponad 57 procent zaplanowanych wydatków misyjnych. Mowa o kwocie przekraczającej 2,1 miliarda złotych.

Przyjęcie kluczowego dokumentu poprzedziły cztery burzliwe posiedzenia rady programowej TVP. Ostatecznie plan uzyskał akceptację większością głosów – siedmioro członków opowiedziało się za jego przyjęciem, pięć osób głosowało przeciw, a jedna wstrzymała się od głosu. Wśród osób głosujących przeciwko znalazła się sama szefowa rady, Barbara Bilińska, która przygotowała szczegółową analizę finansową przedłożonych wyliczeń.


WIDEO
TYLKO U NAS! Monika Richardson bez hamulców ws. związku Chajzerów. "Robi to cynicznie"

Z przedstawionego kosztorysu wynika, że całkowity koszt realizacji misji publicznej Telewizji Polskiej w 2027 r. ma wynieść ponad 3,7 miliarda złotych (dokładnie 3,7073 mld zł, z czego 3,5125 mld zł to koszty samej działalności, a 194,7 mln zł przeznaczono na aktywa trwałe i wartości niematerialne).

Problem polega na tym, że wskazane w planie gwarantowane przychody pokrywają zaledwie ułamek tej kwoty – łącznie około 1,57 miliarda złotych. Największą część stanowią prognozowane wpływy komercyjne (1,0273 mld zł), wpłaty z abonamentu (330,4 mln zł) oraz środki z MSZ na kanały zagraniczne (209,8 mln zł). Powstała w ten sposób dziura budżetowa opiewa na 2,1398 miliarda złotych, co stanowi aż 57,7 proc. całego budżetu misyjnego.

Przewodnicząca rady programowej w oficjalnym podsumowaniu nie kryła zaniepokojenia takimi założeniami:

Nie można mieć zagwarantowanych planów, mając w kieszeni deklarację dotyczącą tylko około 30 proc. budżetu – skwitowała krótko Barbara Bilińska.

Afera wokół TVP. Brak dyrektora generalnego i pytania o państwową dotację

W opublikowanym projekcie nie uwzględniono m.in. ewentualnego wsparcia finansowego ze strony Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które mogłoby zrekompensować znaczny deficyt. Członkowie rady chcieli uzyskać informację, czy zarząd spółki prowadzi rozmowy z resortem oraz czy TVP posiada jakiekolwiek obietnice przyznania dodatkowych środków.

Wyjaśnień miał udzielić dyrektor generalny TVP Tomasz Sygut, jednak po raz kolejny nie pojawił się na posiedzeniu. Obecny na spotkaniu dyrektor biura programowego Sławomir Zieliński miał przyznać, że bez ewentualnej kroplówki z budżetu państwa stacja będzie musiała zrezygnować z najbardziej kosztownych i widowiskowych produkcji. To z kolei, zdaniem Barbary Bilińskiej, może doprowadzić do spadku atrakcyjności ramówki, niższej oglądalności oraz załamania planowanych wpływów komercyjnych z reklam i sponsoringu.

Barbara Bilińska wylicza. Spadek budżetu i pytania o jakość nowej ramówki

Co ciekawe, całkowite nakłady na misję w 2027 r. mają być o 1,6 proc. niższe niż w 2026 r. (spadek z 3,7679 mld zł do 3,7073 mld zł). Choć same koszty bieżącej działalności mają ulec nieznacznemu obniżeniu, to o ponad 14 procent wzrosnąć mają wydatki na aktywa i inwestycje.

Wśród członków rady programowej pojawiają się wątpliwości dotyczące tego, w jakich dokładnie obszarach Telewizja Polska zamierza szukać oszczędności oraz jak wpłynie to na ofertę skierowaną do widzów. Pytania budzi również realność wygenerowania ponad miliarda złotych zysków komercyjnych na tak konkurencyjnym rynku.

Barbara Bilińska
Barbara Bilińska © Facebook: Barbara Bilińska
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ