"Milionerzy". Ile pieniędzy faktycznie trafia do zwycięzców? Kwota po podatku może zszokować
Czy zwycięzcy show "Milionerzy" faktycznie otrzymują milion złotych prosto na konto? Taki scenariusz nie wchodzi w grę. Wpływa na to kilka ważnych czynników. Niedawna zwyciężczyni programu zdradziła, ile pieniędzy faktycznie do niej trafiło.
Agnieszka Bławuciak w ostatnim odcinku programu "Milionerzy" dotarła do ostatniego pytania, ale nie podjęła próby zdobycia miliona. Zachowała 500 tys. złotych i opuściła program. Wcześniejsza zdobywczyni głównej nagrody Elżbieta Marszalec wyjaśniała, ile pieniędzy faktycznie trafia do zwycięzcy po potrąceniu podatku.
WIDEO
TYLKO U NAS! Mandaryna o nowym rozdziale z Michałem Wiśniewskim. Zdradza, co z domem gwiazdora [WIDEO]
Agnieszka Bławuciak ze Świebodzina stanęła przed pytaniem finałowym w ostatnim odcinku programu. Hubert Urbański zapytał ją o morszkulce i przedstawił cztery możliwości: plażę, Rynek w Krakowie, wysoką płoninę oraz mikroskop. Uczestniczka uznała, że nie chce ryzykować dotychczasowej wygranej, dlatego wycofała się z gry i otrzymała 500 tys. zł.
O włos od miliona. Prawidłowa decyzja uczestniczki
Po zakończeniu rozgrywki okazało się, że poprawną odpowiedzią była plaża. Bławuciak przyznała później, że gdyby zdecydowała się grać dalej, wskazałaby odpowiedź dotyczącą Rynku w Krakowie. Taki wybór oznaczałby utratę szansy na milion złotych, ponieważ uczestniczka nie zaznaczyłaby właściwej opcji.
Do zdobycia głównej nagrody doszło kilka miesięcy wcześniej. Wiosną 2026 r. Elżbieta Marszalec usłyszała pytanie z zakresu geometrii. Musiała wskazać, ile wymiarów ma geometryczny punkt. Wśród odpowiedzi znalazły się: zero, jeden, dwa oraz trzy wymiary. Zawodniczka wybrała wariant oznaczony literą A, czyli zero, i tym samym prawidłowo odpowiedziała na pytanie za milion.
Ile naprawdę dostaje zwycięzca Milionerów? Kwota może szokować
Po wygranej Elżbieta Marszalec udzieliła wywiadu, w którym odniosła się do kwoty wypłacanej zwycięzcy programu. Wyjaśniła, że od miliona złotych odejmowany jest 10-procentowy podatek dochodowy od wygranej. W praktyce oznacza to, że laureat otrzymuje 900 tys. zł.
Marszalec oceniła tę zasadę jako przykrą, ale jednocześnie zaznaczyła, że wynika ona z potrzeb fiskusa i konieczności finansowania państwowych wydatków. Główna nagroda w Milionerach jest więc niższa od kwoty wskazywanej w nazwie programu, ponieważ część pieniędzy trafia do urzędu skarbowego.