Miłosz Kłeczek wybuchł w TV Republika. Byli koledzy surowo oceniają jego zachowanie: "Odpiął wrotki"

Burzliwa wymiana zdań w programie "Miłosz Kłeczek zaprasza" w Telewizji Republika wciąż odbija się szerokim echem w branży medialnej. Po głośnym wyrzuceniu posła Kamila Wnuka ze studia dziennikarze i byli współpracownicy prowadzącego nie kryją opinii o jego zachowaniu. "To niedopuszczalne. Chodzi zarówno o standardy dziennikarskie jak i kulturę osobistą" - grzmią.

Magdalena Ogórek. Miłosz KłeczkaMagdalena Ogórek. Miłosz Kłeczka
Źródło zdjęć: © Youtube@Telewizja_Republika, Youtube@TelewizjawPolsce24
Aneta Kowal

Do ostrego spięcia doszło podczas dyskusji o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski pocisk, który spadł pod Lublinem. Kłeczek zaczął czytać na antenie "Poradnik Bezpieczeństwa", twierdząc, że instrukcje dotyczą sytuacji "rzeczywistego zagrożenia" i ataku z powietrza. Wnuk próbował wyjaśnić, że cytowany fragment nie dotyczy ataku z powietrza, tylko innego rozdziału poradnika. I wtedy się zaczęło.


WIDEO
Tylko wtedy Andrzej "Piasek" Piaseczny przyjąłby propozycję wystąpienia w TV Republika.


Miłosz Kłeczek wyrzuca Kamila Wnuka ze studia

Miłosz Kłeczek nie był zachwycony tym, że Kamil Wnuk wszedł mu w słowo.

Uspokój się! Teraz ja, potem ty! - wołał.

Kulminacja nastąpiła, gdy Wnuk nazwał Kłeczka "towarzyszem", co wyraźnie wyprowadziło prowadzącego z równowagi. Po chwili Kłeczek wskazał drzwi i polecił politykowi opuścić studio.

Ja pana już tu nie chcę. Wyjdzie pan sam? Mam nadzieję, że pan spokojnie wyjdzie. (...) Już pana na pewno nie zaproszę, bo pan ma problemy emocjonalne. Pan po prostu nie potrafi się z krytyką zmierzyć - mówił.

Magdalena Ogórek ocenia zachowanie Miłosza Kłeczka

Po emisji programu Wirtualne Media poprosiły o komentarz zarówno dziennikarzy, jak i osoby związane wcześniej z prowadzącym. Warto przypomnieć, że Kłeczek do grudnia 2023 r. pracował w TVP Info, a po zmianie władzy przeszedł do Telewizji Republika.

Magdalena Ogórek, która zna Kłeczka z pracy w TVP:

Zawsze będzie mi niezręcznie komentować pracę byłych kolegów ze stacji, staram się tego nie robić. Osobiście hołduję jednak innemu stylowi uprawiania dziennikarstwa, niemniej zawsze to widz decyduje.

Zwróciła też uwagę, że ostre sceny na wizji nie zawsze przekładają się na wyniki oglądalności:

Widz jest dziś wybredny. Pamiętajmy, że telewizje konkurują z rynkiem podcastowym. Program musi bronić się merytorycznie, nie musi mieć dodatkowych "eventów". Sama staram się jednocześnie dbać o temperaturę dyskusji, ale i kontrolować ją tak, by goście na przykład nie obrażali się wzajemnie.

Branża wspomina zachowania Miłosza Kłeczka

Jeden z dziennikarzy, który współpracował z nim przez lata i dziś woli pozostać anonimowy, nie jest zaskoczony tym, co wydarzyło się w Republice. Jak mówi, styl Kłeczka od dawna był bardzo konfrontacyjny:

On po prostu taki jest. Pamiętam, jak odrzucił ogórek przez stół senatorowi Jackowi Buremu z Polski 2050 w programie "Woronicza 17". Dziś taki sposób uprawiania dziennikarstwa ma mu zapewnić korzyści ze strony PiS.

Znacznie ostrzej wypowiada się Krzysztof Ziemiec, były prezenter TVP Info, który obecnie współtworzy kanał Otwarta Konserwa. Dla niego zachowanie Kłeczka nie mieści się w żadnych standardach:

To niedopuszczalne. Chodzi zarówno o standardy dziennikarskie, jak i kulturę osobistą. Nigdy w życiu nawet w 1 proc. się tak nie zachowałem.

Jeszcze inny były współpracownik Kłeczka, również związany wcześniej z telewizją publiczną, nie kryje, że jego zdaniem prowadzący przekroczył granice.

Odpiął wrotki – ucina krótko, ale dosadnie.
Miłosz Kłeczka w Republice
Miłosz Kłeczka w Republice © Youtube@Telewizja_Republika
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE