Agnieszka Hyży dostała pigułkę gwałtu. "Tata zaniósł mnie do samochodu". Ujawnia wstrząsające szczegóły
Agnieszka Hyży opisałą sytuację, jaka ją niegdyś spotkała. Ktoś podał jej tabletkę gwałtu. – Pierwsze 24 godziny praktycznie przespałam. Budziło mnie tylko picie wody. Mama do dziś wspomina zapach pokoju, jakby chemia wychodziła ze mnie każdą komórką ciała. Po 48 godzinach sama czułam na skórze ostry, octowy zapach. Szorowałam się pod prysznicem przez godzinę – napisała. Dziennikarka przestrzega i apeluje o ostrożność.
Agnieszka Hyży podzieliła się na Instagramie wstrząsającą historią z przeszłości. Ktoś wrzucił jej do drinka pigułkę gwałtu.
Agnieszka Hyży o strasznej sytuacji, jaka ją spotkała
Dziennikarka telewizyjna zaczęła od tego, że cała sytuacja miała miejsce w jednym z klubów w Katowicach, gdzie gościła na spotkaniu absolwentów swojego liceum.
– Plan był prosty, tylko na chwilę. Następnego dnia o 7 rano miałam pociąg do Warszawy, pracę i obowiązki. Umówiłam się z rodzicami, że do północy będę w domu – rozpoczęła. – To nie jest historia o nocy pełnej alkoholu. Na barze stała moja szklanka coli. Nie wypiłam nawet połowy, kiedy poczułam, że coś jest nie tak. To nie było zmęczenie i nie alkohol – dodała.
Agnieszka Hyży przeżyła dramat: "Urwał mi się film"
Autorka wpisu zdążyła tylko dostać się do toalety.
– Wzięłam torebkę i pomyślałam: "Idę do łazienki. Ochlapię twarz wodą i zamawiam taxi". Zamknęłam się w toalecie... i wtedy mój film się urywa. Pamiętam tylko urywki. Wibrujący na podłodze telefon i jego dźwięk, który dochodził, jakby z innego świata. Znajomi i rodzice próbujący się dodzwonić. (...) Po około trzech godzinach udało mi się nacisnąć zieloną słuchawkę – kontynuuje swoją historię Agnieszka Hyży.
Rodzice dziennikarki pospiesznie udali się do klubu, by jej pomóc.
– Tata zaniósł mnie do samochodu i pojechaliśmy na pogotowie. Resztę znam z opowieści – podkreśliła.
Agnieszka Hyży zderzyła się z bezdusznością systemu
Lekarka na pogotowiu stwierdziła, że Agnieszka jest "naćpana" i odesłała ją do szpitala.
– Podobno leżałam na sali z pijanymi ludźmi zebranymi z ulicy, pod kroplówką, bez większego zainteresowania. Rano, po konsultacji ze znajomymi lekarzami, rodzina zabrała mnie na własne żądanie do domu – dodała dzisiejsza gwiazda, opisując, co działo się potem.
– Pierwsze 24 godziny praktycznie przespałam. Budziło mnie tylko picie wody. Mama do dziś wspomina zapach pokoju, jakby chemia wychodziła ze mnie każdą komórką ciała. Po 48 godzinach sama czułam na skórze ostry, octowy zapach. Szorowałam się pod prysznicem przez godzinę – wyznała.
Dlaczego Agnieszka Hyży mówi o tym teraz?
Agnieszka Hyży wyjaśniła, że zdecydowała się ujawnić te sytuację ze względu na materiał wyemitowany w programie "Halo, tu Polsat". Dziennikarka rozmawiała w śniadaniówce z jedną z osób, które dostały pigułkę gwałtu.
– Proceder jest niestety powszechny. Istnieją nawet nieoficjalne mapy klubów i miejscówek, które od lat są z tego znane. To jest przerażające – napisała Hyży ku przestrodze.
Gwiazda Polsatu zaapelowała o czujność: nikt nie powinien zostawiać swoich szklanek bez opieki. "Pij tylko to, co otwierasz przy sobie" – zwróciła się do wszystkich, podkreślając, że ofiarą przestępstwa może stać się każdy.