Szef "19.30" o niechęci ze strony dawnych pracowników TVP. "Makijażystki NIE CHCIAŁY pomalować Marka Czyża"
Paweł Płuska z programu "19.30" udzielił wywiadu magazynowi "Press". Opowiedział o początkach swojej pracy w Telewizji Polskiej. Nowa ekipa dziennikarzy i prezenterów nie została przyjęta w entuzjastyczny sposób przez "starą gwardię" z czasów Zjednoczonej Prawicy. "Kiedyś przyszliśmy na wydanie do studia i były odłączone wszystkie kable. Nie wiedzieliśmy, kto to zrobił" – zdradził rozmówca Macieja Kozielskiego.
W grudniu 2023 roku Sejm RP podjął uchwałę ws. przywrócenia ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych. 20 grudnia Telewizja Polska nadała wypowiedź Marka Czyża, który zapowiedział, że następnego dnia na antenie publicznej stacji pojawi się nowy program informacyjny, mający zastąpić "Wiadomości".
Zamiast propagandowej zupy, chcemy państwu zaproponować czystą wodę. Nie dlatego, że jest szlachetna, ale dlatego, że nie niesie żadnych nachalnych smaków. I obiecuję państwu, że to się właśnie od teraz zaczyna. Dziś nie będzie "Wiadomości", ale jutro podamy państwu informacyjny program Telewizji Polskiej, niezawodnie o 19.30. Nazywam się Marek Czyż, serdecznie zapraszam – przekazał.
Marek Czyż poprowadził pierwsze wydanie nowego formatu TVP1 – "19.30". Wkrótce do ekipy dołączyli kolejni prowadzący, w tym Joanna Dunikowska-Paź i Zbigniew Łuczyński.
ZOBACZ TEŻ: Michał Rachoń uderzył w konkurencję Republiki. Doczekał się riposty w temacie wynagrodzenia
Sebastian Fabijański ma nadzieję wygrać "TzG"? Oto, co powiedział nt. Kryształowej Kuli!
Szef "19.30" o trudnych początkach programu
W najnowszym numerze magazynu "Press" ukazał się wywiad z redaktorem naczelnym programu "19.30", Pawłem Płuską, który przeprowadził Maciej Kozielski. Płuska opowiedział o trudnych początkach pracy. Zgodził się z Kozielskim, który powiedział, że pracownicy "19.30" musieli czuć się jak "partyzanci otoczeni przez obce wojska".
Rzeczywiście tak to wyglądało. Pamiętam, że gdy wchodziliśmy do budynku, w którym teraz jesteśmy, to na dole siedzieli politycy Zjednoczonej Prawicy. Wchodziliśmy po drugiej stronie łącznika. Było dużo policji. A nazajutrz w kieszeni miałem klucz, żeby ewentualnie zamknąć newsroom, bo co chwila ktoś próbował do niego wchodzić. Ludzie z dawnej TVP przychodzili z telefonami i próbowali nas filmować. To była naprawdę partyzancka robota – zaczął ten wątek.
Nie wszyscy chętnie współpracowali z nowymi pracownikami TVP
Paweł Płuska ujawnił, że początkowo nie wszyscy starzy pracownicy chętnie współdziałali z nowymi. "Pierwszego dnia panie, które zajmowały się make-upem, nie chciały pomalować Marka Czyża, bo nie mieliśmy swojego numerka, więc malowania nie będzie. Na szczęście w torbie miałem puder, który nosiłem, gdy byłem reporterem "Faktów". I sam Marka nim upudrowałem" – opowiedział Kozielskiemu.
Przedstawiciele nowej ekipy obawiali się, że ktoś z IT lub technologii "zrobi im psikusa". "Kiedyś przyszliśmy na wydanie do studia i były odłączone wszystkie kable. Nie wiedzieliśmy, kto to zrobił" – zdradził. Co więcej, niektóre osoby nawet nie chciały się z nimi witać na telewizyjnych korytarzach. "Potem pojawiły się jakieś pro-PiS-owskie wlepki w windach" – dodał rozmówca magazynu "Press".