Bagi dostał ostrą burę od Miszczaka. Poszło o jedno słowo: "Jeszcze raz i SCHODZISZ z anteny"
Mikołaj Bagiński gościnnie współprowadził szósty odcinek 31. edycji "Tańca z gwiazdami", który był poświęcony influencerom. Po debiucie 24-latka w nowej roli wysłał mu wiadomość, w której dał mu reprymendę. Poszło o jedno słowo, które zwycięzca "TzG" powiedział na wizji.
Mikołaj Bagiński po udziale w "Tańcu z gwiazdami" kontynuuje współpracę z Polsatem, która poskutkowała m.in. propozycją współprowadzenia jednego z odcinków 31. edycji programu. Influencer rozmawiał z uczestnikami "TzG" po ich występach i komentował razem z nimi oceny jurorów. Do jego pracy na planie show odniósł się Edward Miszczak, który nie był bezkrytyczny wobec "Bagiego". Wszystko wyszło na jaw, kiedy 24-latek ujawnił treść ostatniej wiadomości, którą dostał od dyrektora programowego Polsatu.
"Bagi" dostał SMS-a od Edwarda Miszczaka po poprowadzeniu "TzG"
"Bagi" wprowadził do "Tańca z gwiazdami" dużo luzu, który nie opuszczał go przed kamerami. Zwycięzcę poprzedniej edycji programu w pewnym momencie trochę poniosło i użył na wizji słowa "zaje*iście", które choć weszło do potocznego języka (także w telewizji), to wciąż uchodzi za wulgarne. To nie spodobało się Edwardowi Miszczakowi, o czym poinformował influencera w SMS-ie, pisząc:
Jeszcze jedno "zaje*iste" na wizji i schodzisz z anteny, przysięgam.
"Bagi" ujawnił też na Instagramie, że Edward Miszczak poprosił go o zapisanie sobie trzech dat: 7, 15 i 28 maja, ale nie ujawnił, co dokładnie planuje. "Prowadzenie »Tańca z gwiazdami« poszło ok, ale musimy cię sprawdzić mocniej" – napisał dyrektor programowy Polsatu. Miszczak wysłał influencerowi także numer do logopedy, sugerując że 24-latek powinien popracować nad swoją dykcją.
ZOBACZ TEŻ: "Bagi" zwyciężył w "TzG", mimo że był ostatni u jury. Jak do tego doszło? Produkcja programu wyjaśnia