"Przyszedłem się opitolić na księdza". Bartek Kasprzykowski pokazał metamorfozę. Wszystko dla uwielbianej roli
Powrót do Wilkowyj nabiera tempa. Bartek Kasprzykowski ponownie wcieli się w księdza Roberta w nowej odsłonie kultowego "Rancza", a przygotowania do wejścia na plan postanowił pokazać fanom. Aktor przeszedł spektakularną metamorfozę, której finał zaskoczy nawet jego najbliższych.
Zdjęcia do kontynuacji uwielbianego serialu już trwają, a aktorzy coraz częściej zdradzają kulisy powrotu do swoich kultowych ról. Bartek Kasprzykowski opublikował w mediach społecznościowych serię fotografii dokumentujących przygotowania do ponownego wcielenia się w księdza Roberta. Na kolejnych ujęciach widać, jak stopniowo znika jego charakterystyczna broda i wąsy, aż w końcu aktor prezentuje się całkowicie gładko ogolony.
Ilona Ostrowska o powrocie serialu "Ranczo". "Brakuje mi tego serialu"
Bartek Kasprzykowski pokazał metamorfozę. "Córka jeszcze mnie bez brody nie widziała"
Opublikowana przez aktora relacja szybko przyciągnęła uwagę internautów. Kasprzykowski pokazał kilka etapów swojej przemiany – od pełnego zarostu, przez częściowo przystrzyżoną brodę, aż po całkowicie ogoloną twarz, która wielu fanom od razu skojarzyła się z księdzem Robertem z dawnych sezonów "Rancza".
Dzień dobry, przyszedłem się opitolić na księdza - stwierdził rozbawiony aktor po wejściu do salonu.
Aktor z humorem zdradził również, że jego córka nie miała jeszcze okazji zobaczyć go w takim wydaniu. To właśnie ta drobna uwaga pokazała poczucie humoru Kasprzykowskiego i z pewnością podsyciła oczekiwanie fanów na premierę nowych odcinków.
CZYTAJ TAKŻE: Daniel Olbrychski dobitnie reaguje na hejt wokół "Rancza". "Polska jest podzielona POLITYCZNIE"
Co z Kusym? Produkcja podjęła ważną decyzję
Powrót "Rancza" wywołał także pytania o bohaterów granych przez aktorów, którzy odeszli w ostatnich latach. Reżyser Wojciech Adamczyk zapewnił, że twórcy nie zamierzają zastępować Pawła Królikowskiego ani Franciszka Pieczki innymi wykonawcami. Wątek Kusego ma zostać rozwiązany z dużym szacunkiem, a postać będzie jedynie wspominana przez mieszkańców Wilkowyj.
Jak wynika z informacji zza kulis, produkcja nie planuje również wykorzystywania sztucznej inteligencji do odtworzenia wizerunku czy głosu Pawła Królikowskiego. Twórcy podkreślają, że nikt nie jest w stanie zastąpić aktora, dlatego jego historia zostanie domknięta w subtelny i godny sposób.