Problem niskiej dzietności w naszym kraju od lat spędza sen z powiek demografom i politykom, a w debacie publicznej najczęściej podnosi się argumenty ekonomiczne, trudności mieszkaniowe czy brak odpowiedniej infrastruktury. Wojciech Cejrowski, który łączył się ze studiem Michała Rachonia prosto ze swojego tradycyjnego stoiska na gdańskim Jarmarku Dominikańskim, ma jednak na ten temat zupełnie inną, radykalną teorię. Jego zdaniem wszelkie tłumaczenia o braku stabilizacji to jedynie wymówki, a prawdziwym powodem jest egoizm młodego pokolenia. Wypowiedź ta natychmiast rzuciła światło na wcześniejsze, równie kontrowersyjne manifesty podróżnika oraz jego osobiste decyzje życiowe.
Powstanie film o Sebastianie Fabijańskim?! "Moja historia mogłaby być inspirująca"
Wojciech Cejrowski o "wygodnictwie" młodych ludzi
"Wygodnictwo powoduje, że ludzie nie mają dzieci" – głosił wymowny pasek na ekranie podczas programu TV Republika, idealnie podsumowując wywody Cejrowskiego. Publicysta stwierdził, że współcześni Polacy wolą skupić się na zagranicznych wakacjach, karierze i własnym komforcie, zamiast podjąć trud i odpowiedzialność, jakimi bez wątpienia jest wychowanie nowego pokolenia.
Sama bieda to nie jest czynnik,który powstrzymuje ludzi przed rozmnażaniem - stwierdził antropolog i podróżnik. - Natomiast mamy teraz jeszcze wygodnictwo. Młodym ludziom nawtykano do głowy, że wszyscy powinni być wykształciuchami, zatrudnić się w korporacji i spędzać czas wesoło. Dziecko w takim kontekście jest kłopotliwe. No to wybierz sobie pieska. Piesek jest mniej kłopotliwy, można go zabrać do restauracji. Będzie spał pod stołem. (...) Gdybyś dziecko zabrał i położył pod stołem do spania i do północy balował z kolegami, no to ktoś ci to dziecko zabierze do instytucji - perorował Cejrowski.
To nie pierwszy raz, kiedy podróżnik w tak surowy sposób wypowiada się na tematy związane z rodzicielstwem. W przeszłości wielokrotnie uderzał w bioetykę, ostro sprzeciwiając się aborcji czy procedurze in vitro, którą drastycznie nazywał "produkcją ludzi". Dla wiernego tradycyjnym wartościom Cejrowskiego wielodzietna rodzina to jedyny słuszny model społeczny, a unikanie go postrzega jako przejaw moralnego upadku.
CZYTAJ TAKŻE: Wojciech Cejrowski i Beata Pawlikowska wzięli "dziwny ślub". "W polskich dokumentach jestem panną"
Wojciech Cejrowski sam nie ma dzieci... z wygodnictwa?
Teoria o "wygodnictwie" uderzyła jednak rykoszetem w samego publicystę, dając jego krytykom potężny argument do rąk. 62-letni Wojciech Cejrowski sam bowiem nie ma żadnych dzieci. Jego głośne kościelne małżeństwo z podróżniczką Beatą Pawlikowską zostało przed laty oficjalnie unieważnione przez sąd biskupi, a z obecną żoną, Joanną Najfeld, również nie doczekał się potomstwa.
Brak ojcowskiego doświadczenia i życia rodzinnego Cejrowski od lat tłumaczy specyfiką swojej pracy oraz ciągłymi, dalekimi rozjazdami do Ameryki Południowej czy Arizony. Zamiast tego deklaruje udział w tzw. duchowej adopcji, polegającej na codziennej modlitwie za nienarodzone jeszcze dzieci.
Internauci nie kryli jednak złośliwości, pytając retorycznie, czy podporządkowanie całego swojego życia karierze i dalekim wyprawom, zamiast pieluchom i nieprzespanym nocom, nie jest właśnie definicją owego "wygodnictwa", o które tak chętnie oskarża innych.