Uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" idzie na wojnę z popularną marką butów. "Spotkała kiedyś kogoś taka abstrakcja?"

Piotr Sadowski, znany z siódmej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia" podzielił się z fanami niecodzienną sytuacją. Tym razem jednak nie chodzi o jego życie uczuciowe, lecz o kuriozalną batalię, jaką wytoczył popularnej marce butów. Wzburzony celebryta głośno zastanawia się nad zgłoszeniem sprawy do UOKiK-u.

Piotr Sadowski z "ŚOPW"Piotr Sadowski z "ŚOPW"
Źródło zdjęć: © Player
Daniel Lewandowski

Piotr Sadowski zyskał rozpoznawalność dzięki udziałowi w siódmej edycji telewizyjnego eksperymentu TVN"Ślub od pierwszego wejrzenia". W programie wziął w ciemno ślub z dopasowaną do niego przez ekspertów Dorotą Michalak i choć w finale para zadeklarowała chęć pozostania w małżeństwie, ich relacja ostatecznie nie przetrwała próby czasu i zakończyła się rozwodem. W trakcie trwania show Sadowski wzbudzał sporo emocji i mierzył się z falą krytyki ze strony części widzów, jednak po latach wielokrotnie podkreślał, że swój udział oraz chęć znalezienia miłości traktował tam niezwykle poważnie. Obecnie mężczyzna znów przyciąga uwagę internautów... rozkręcając w sieci batalię z firmą New Balance.


WIDEO
TYLKO U NAS! Kaczorowska wsparła Jabłczyńską w aferze. Sama doświadczyła manipulacji [WIDEO]

Piotr ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" opisał aferę z butami

Poszło o pozornie rutynową transakcję, która przybrała wręcz absurdalny obrót, co Sadowski szczegółowo zrelacjonował na swoim profilu na Instagramie. Mężczyzna kupił w sklepie internetowym buty, które okazały się za małe. Jak sam tłumaczy, przez około pół godziny chodził w nich po domu, by sprawdzić, czy obuwie się "rozchodzi" – postępując dokładnie tak, jak zrobiłby to klient przymierzający towar w sklepie stacjonarnym. Gdy ostatecznie uznał, że buty nie pasują, odesłał je w ramach prawa do odstąpienia od umowy, zaznaczając, że były w stanie idealnym. Zamiast standardowego zwrotu gotówki, w skrzynce uczestnika "Ślubu od pierwszego wejrzenia" znalazło się oficjalne wezwanie od pełnomocnika marki do... zapłaty odszkodowania.

Ostatecznie uznałem, że są niedobre, więc je zwróciłem. Odesłane buty były w stanie IDEALNYM i nie posiadały JAKICHKOLWIEK śladów, nie mówiąc o uniemożliwieniu ich dalszej sprzedaży. Zwrotu pieniędzy jednak nie otrzymałem. Zamiast tego otrzymałem od New Balance Poland pismo – napisał oburzony Piotr Sadowski.

Piotr z "ŚOPW" grozi skargą do UOKiK

Największe oburzenie Piotra budzi fakt, że firma nie tylko zatrzymała zwrócone obuwie i nie oddała mu wpłaconych 289,99 zł, ale domaga się od niego przelania... kolejnych 289,99 zł. Co więcej, do tak poważnego pisma nie załączono żadnej opinii rzeczoznawcy, dokumentacji fotograficznej ani protokołu oględzin, które mogłyby w jakikolwiek sposób uzasadniać stuprocentową utratę wartości. Sadowski nie kryje swojej irytacji. Zbulwersowany uczestnik hitu TVN zapowiedział już możliwość skierowania sprawy do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W otrzymanym piśmie nie ma opinii rzeczoznawcy, nie ma zdjęć butów, nie ma protokołu oględzin, nie ma opisu rzekomych uszkodzeń ani żadnego wyliczenia pokazującego, w jaki sposób ustalono właśnie tę kwotę. Jest za to wezwanie, żebym w ciągu 3 dni przelał New Balance kolejne 289,99 zł. (...) Oczekuję rzetelnego i przejrzystego rozliczenia transakcji oraz wyjaśnienia, co tam zaszło za magia, czy idziemy z tym prosto do UOKiK? (...) Spotkała kiedyś kogoś taka abstrakcja? – zakończył.
Piotr Sadowski z "ŚOPW"
Piotr Sadowski z "ŚOPW" © Instagram@piotrstagram
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE