W rajskiej willi "Hotelu Paradise" Filip oficjalnie tworzy parę z Nadią, jednak zdecydowanie nie wiedzie im się najlepiej. Ich relacja przypomina emocjonalny rollercoaster, w którym chwile bliskości i czułości bardzo szybko przeplatają się z ostrymi kłótniami, wzajemnymi pretensjami i deklaracjami o rozstaniu. Zamiast wspierać się nawzajem, uczestnicy wpadli w błędne koło konfliktów, które na każdym kroku testują ich cierpliwość. W ostatnim odcinku doszło do sytuacji, w której Filip opowiedział nieco więcej o sobie. Zszokował obecne w kuchni kobiety.
WIDEOAgnieszka Kaczorowska o dbaniu o siebie i dalszych planach zawodowych. Co ze spektaklem? "Nie damy umrzeć temu projektowi"
"Hotel Paradise". Filip zdradził, jak odbierają go kobiety
To ogromne zapatrzenie w siebie widać szczególnie wyraźnie w tym, jak uczestnik zachowuje się przy innych dziewczynach w programie. Filip w "Hotelu Paradise" niemal na każdym kroku próbuje udowodnić swoją dominację, przyjmując postawę "samca alfa" i pewnego siebie zdobywcy. W jego oczach niemal każda interakcja z mieszkankami hotelu potwierdza jego wyjątkowość i urok osobisty, przez co... bardzo często brakuje mu pokory. Swoje specyficzne podejście do relacji damsko-męskich i całkowity zachwyt nad własną osobą Filip podsumował wprost w jednej z bardzo dobitnych wypowiedzi. Chwaląc się swoim rzekomym magnetyzmem, wyznał bez ogródek:
Jestem przystojny. Jestem za******ie atrakcyjnym człowiekiem i mam k***a w sobie coś, czego nie mają inni. I dlatego koleżanki, które są moimi koleżankami, są takie, że to k***a nie są koleżanki. One mnie zjadają, chcą, pragną mnie. Marzą – powiedział całkowicie poważnie Filip.
I choć ten wywód brzmi mocno narcystycznie, to programowa partnerka Filipa nie ukrywa, że na nią... to działa:
Nie wiem, jak to wygląda z jego strony, ale no ja jestem zauroczona – podsumowała Nadia.