Program Kuby Wojewódzkiego od lat wzbudza ogromne emocje, a na słynnej skórzanej kanapie regularnie zasiadają najgłośniejsze nazwiska rodzimego show-biznesu. W miniony wtorek widzowie mieli okazję zobaczyć kolejny bardzo interesujący odcinek, w którym wystąpili m.in. raper i producent Miuosh oraz lider zespołu Zakopower, Sebastian Karpiel-Bułecka. Artyści pojawili się w telewizyjnym studiu, aby opowiedzieć o swoich muzycznych projektach i współpracy, jednak szybko okazało się, że to słowne potyczki z prowadzącym staną się najbardziej elektryzującym punktem ich spotkania.
WIDEOPaulina Krupińska o nowym domu i budżecie
Sebastian Karpiel-Bułecka wbił szpilę Wojewódzkiemu
Lider zespołu Zakopower wielokrotnie udowodnił podczas wywiadu, że potrafi błyskotliwie, a przy tym bardzo bezpośrednio odgryźć się popularnemu gospodarzowi. Muzyk w ogóle nie dawał się zbić z pantałyku, na bieżąco i z ogromnym spokojem kontrował uszczypliwości showmana, co z pewnością zaskoczyło samego dziennikarza, przyzwyczajonego do dominacji nad swoimi gośćmi.
Najbardziej zapadającym w pamięć momentem ich słownej szermierki była bez wątpienia celna uwaga dotycząca charakteru i postawy telewizyjnego gwiazdora. W trakcie jednej z wymian zdań Sebastian Karpiel-Bułecka uderzył w czuły punkt Wojewódzkiego, wprost zarzucając mu, że ten nie byłby w stanie schować swojego dużego ego. Zaczął jednak dziennikarz:
Potrafisz, Sebastian, zostawić ego za drzwiami swojej chałupy? – zaczął Wojewódzki.
Tym pytaniem... nadział się na szpilę ze strony Karpiela-Bułecki:
Myślę, że zostawianie ego, tępienie go jest dobrym sposobem, żeby w spokoju przejść przez życie, a szczególnie przez małżeństwo. (...) Trzeba odpuścić, umieć pójść na kompromis – ja wiem, że to są dla ciebie obce słowa.
Showman próbował jeszcze postawić się gościowi:
A ty myślisz, że ja tego nie mam?
I znów nadział się na ripostę:
No, myślę, że nie – zakończył lider Zakopower.