Paweł Kursa z TVP Info udał się we wtorek do siedziby TV Republika, by uzyskać komentarz Tomasza Sakiewicza w sprawie ustaleń WP i TVN24 dotyczących zeznań w sprawie afery Zondacrypto. Chodzi o to, że to prezes Republiki może być tajemniczym "Panem X", o którym w zeznaniach wspomniał szef upadłej giełdy kryptowalut. "Pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie" – zeznał Przemysław Krala, który celowo nie podał tożsamości "Pana X".
WIDEO"Panem X" miał być Sakiewicz. Zandberg: Cała prawica jest umoczona
Reporter TVP w siedzibie Republiki. Zrobiło się głośno
Paweł Kursa przyszedł do siedziby Republiki z operatorem kamery, który transmitował widzom to, co dzieje się w budynku. Pracownicy TVP Info po drodze spotkali Jarosława Olechowskiego (szefa wydawców Republiki), do którego po chwili dołączył wyraźnie rozbawiony Michał Rachoń. Obaj próbowali przeszkodzić reporterowi TVP w pracy i przekrzykiwali się, próbując zachęcić widzów do oglądania Republiki.
Michał Rachoń po krótkiej wymianie uprzejmości z Pawłem Kursą zaprosił reportera TVP Info do studia redakcji. Nie chciał jednak pokierować go do Tomasza Sakiewicza, a wprowadzić do pokoju, w którym nadawano programu na żywo. Kursa nie chciał się na to zgodzić, po czym ponownie zapytał o możliwość rozmowy z Sakiewiczem. Rachoń nie omieszkał przy okazji kilka razy wypomnieć reporterowi, że TVP pozostaje w stanie "fikcyjnej" likwidacji. Było i wesoło, i nerwowo, a wszystko na oczach widzów.
Michał Rachoń i Jarosław Olechowski kontra reporter TVP
Osobne nagranie z "korytarzowego" spotkania Pawła Kursy z Michałem Rachoniem i Jarosławem Olechowskim wrzucił do sieci Tomasz Kalinowski z TV Republika. Pracownik stacji Tomasza Sakiewicza nagrał głośną wymianę zdań między dyrektorem programowym Republiki a reporterem TVP Info, a filmik podpisał słowami:
Wchodzę z kawą do firmy, a tu Michał Rachoń i Jarosław Olechowski zapraszają do studia reportera nielegalnej TVP Info. Czemu nie chciał wejść?
Nagrania wzbudziły spore poruszenie wśród obserwatorów polskiej sceny politycznej.