Sprawa dotyczy specjalnego wydania programu poświęconego bezpieczeństwu Polski. W jego trakcie Jarosław Olechowski i Michał Rachoń przerwali rozmowę na temat bieżących wydarzeń, aby zaprezentować nowy produkt dostępny w sprzedaży. Nagranie z tego fragmentu szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych, wywołując dyskusję na temat granicy między informacją a reklamą.
WIDEOPowstanie film o Sebastianie Fabijańskim?! "Moja historia mogłaby być inspirująca"
Reklama zegarka w programie publicystycznym TV Republika?
Podczas programu Jarosław Olechowski zapowiedział prezentację nowego produktu.
Słuchajcie, wielkie wydarzenie dzisiaj, bo trafiły do sprzedaży niezwykłe kolekcjonerskie przedmioty.
Wraz z Michałem Rachoniem przedstawił widzom zegarek z limitowanej serii Nowrocky President 1, przygotowanej z okazji pierwszej rocznicy zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego. W tym samym czasie na pasku informacyjnym wyświetlana była wiadomość o rosyjskiej rakiecie, która uderzyła w terytorium Polski. "Czekamy na oburzenie" – stwierdził Michał Rachoń.
Rozmowa o zegarku trwała blisko trzy minuty. Dodatkowo przez dłuższy czas na ekranie widoczny był kod QR prowadzący do oferty produktu na platformie Goryla.pl, a podobne oznaczenia miały pojawiać się także podczas relacji dotyczących incydentu z pociskiem.
CZYTAJ TAKŻE: Wojciech Cejrowski grzmi w TV Republika: "Wygodnictwo powoduje, że ludzie nie mają dzieci". Sam nie ma dzieci
TV Republika złamała przepisy reklamą zegarka?
Eksperci zwracają uwagę, że przepisy ustawy o radiofonii i telewizji zabraniają lokowania produktów w programach informacyjnych oraz audycjach publicystycznych o tematyce społeczno-politycznej. W materiałach, w których taka forma promocji jest dopuszczalna, widzowie powinni zostać o niej wyraźnie poinformowani. Już wcześniej prof. Tadeusz Kowalski z KRRiT wskazywał, że "w przekazie telewizyjnym promowanie takich produktów byłoby kryptoreklamą. Możliwe byłoby nałożenie kary lub wezwanie do zaniechania praktyk".
Ostateczna ocena, czy w tym przypadku doszło do naruszenia przepisów, należy jednak do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Jak dotąd ani KRRiT, ani kierownictwo Telewizji Republika nie odniosły się do pytań dotyczących tej sprawy. W przeszłości Jarosław Olechowski argumentował natomiast, że również inni znani dziennikarze brali udział w akcjach promujących różne produkty.
Jakoś nie słyszałem oburzenia, kiedy znani dziennikarze (…) reklamowali różne produkty sprzedawane przez międzynarodowe koncerny" - przekonywał portal Wirtualnemedia.pl.