"Hotel Paradise". Filip soczyście BEKNĄŁ przy stole. Nadia załamana brakiem manier

Poranek w rajskiej willi zaczął się od gestu, który w założeniu miał być romantyczny, a skończył się prawdziwym pokazem braku dobrych manier. Filip postanowił przygotować dla Nadii śniadanie, jednak zamiast zachwytów nad posiłkiem, uczestniczka z niedowierzaniem obserwowała jego zachowanie przy stole. Apogeum nastąpiło, gdy chłopak cały pokaz zwieńczył soczystym beknięciem.

Nadia i FIlip z "Hotelu Paradise"Nadia i FIlip z "Hotelu Paradise"
Źródło zdjęć: © TVN
Aneta Kowal

Filip postanowił zadbać o Nadię i przygotował dla niej śniadanie. Problem w tym, że w posiłku znalazły się pomidory, za którymi uczestniczka najwyraźniej nie przepada. Choć próbowała coś skubać z talerza, znacznie większą uwagę zwracało zachowanie jej partnera przy stole. Wręcz nie mogła oderwać od niego wzroku pełnego dezaprobaty.


WIDEO
Stała się "odkryciem" 12. edycji "Hotelu Paradise". Kim jest Roksana Więcko?

Filip z programu "Hotel Paradise" zaskoczył brakiem manier podczas wspólnego śniadania

Filip pochłaniał jedzenie w ekspresowym tempie, kompletnie nie przejmując się tym, że mówi do partnerki z pełną buzią.

Myślisz, że dzisiaj coś się wydarzy? – dopytywała go Nadia.

Filip odpowiedział jej z pełnymi ustami:

Myślę, że tak. Może Rajskie.

Jego rozbrajający brak ogłady przy stole natychmiast skomentował lektor programu:

Filip, ja wiem, że mama pozwala, ale nie jesteś w domu.

Chwilę później uczestnik bez mrugnięcia okiem zabrał się za kolejne przekąski, na co oszołomiona Nadia reagowała wymownym spojrzeniem. Lektor skwitował to krótko:

No co, prawdziwy samiec. Takiego chciałaś, takiego masz.

Finał porannego posiłku Filipa i Nadii w "Hotel Paradise" zakończył się spektakularnym beknięciem

Najlepsze miało jednak dopiero nadejść. Gdy Nadia próbowała oddać partnerowi nielubiane pomidory, Filip stanowczo odmówił. Powodem okazały się ewentualne rewolucje żołądkowe, o których poinformował bez zbędnego skrępowania:

Będę biegał ciągle. Nie powiem, gdzie – wypalił bez ogródek.

Żeby tego było mało, chwilę po wygłoszeniu swojej teorii Filip po prostu soczyście beknął przy stole. Zamiast jednak spłonąć ze wstydu, skwitował swój wyczyn z rozbrajającą szczerością:

Jak to samo wyszło! – tłumaczył niezbyt speszony.
Filip z "Hotelu Paradise"
Filip z "Hotelu Paradise" © TVN
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY