Spór na antenie Telewizji Republika. Poseł Polski 2050 wyproszony ze studia

W Telewizji Republika doszło do ostrej wymiany zdań między prowadzącym Miłoszem Kłeczkiem a posłem Polski 2050 Kamilem Wnukiem. Napięcie narastało w trakcie rozmowy, aż w pewnym momencie polityk usłyszał polecenie opuszczenia studia i ostatecznie wyszedł.
Awantura w studio TV RepublikaAwantura w studio TV Republika
Źródło zdjęć: © TV Republika
Katarzyna Kozidrak

Iskrą zapalną okazało się zwrócenie się przez Kamila Wnuka do Miłosza Kłeczka słowem "towarzyszu". Prowadzący zareagował natychmiast, dając do zrozumienia, że nie życzy sobie dalszej obecności posła w studiu i oczekuje, że ten wyjdzie spokojnie.

Wnuk upewnił się, czy rzeczywiście ma opuścić studio, a Kłeczek potwierdził. Przy okazji stwierdził, że poseł – jak to ujął – ma "problemy emocjonalne" i nie potrafi przyjmować krytyki.

Gdy polityk wstał i schylił się po torbę, prowadzący skomentował to w sposób ironiczny, mówiąc, że przez moment pomyślał, iż Wnuk może mieć przy sobie "jakiś ładunek". Po chwili pożegnał go jeszcze słowami "Do widzenia, towarzyszu".

Wnuk zaprotestował, prosząc, by tak się do niego nie zwracać. Kłeczek odparł, że to poseł użył tego określenia jako pierwszy. Polityk wszedł z nim w krótką dyskusję o formie zwracania się do jednej osoby w języku polskim.

W odpowiedzi Kłeczek wstał, podszedł do Wnuka i stanowczo wskazał mu wyjście, mówiąc, że drzwi są tam. Poseł wychodząc, krzyknął "Do swidania!", a prowadzący skomentował to do widzów, że polityk pożegnał się "po rusku".

To niejedyna sytuacja z ostatnich dni, gdy zachowanie Miłosza Kłeczka wzbudziło duże emocje. We wtorek na antenie zwrócił się z nietypową propozycją do Krzysztofa Szczuckiego z PiS: wręczył mu kartkę i długopis, namawiając do napisania oświadczenia o rezygnacji ze stowarzyszenia "Rozwój Plus" i powrocie – jak mówił Kłeczek – "na łono partii matki". Całej scenie towarzyszyły śmiechy osób obecnych w studiu.

- Proszę pana, w polskim języku mówi się w liczbie pojedynczej, jak się mówi do jednej osoby - pouczył go Wnuk.

Wtedy Kłeczek wstał i do niego podszedł. - Zapraszam pana. Tam są drzwi! - powiedział ostro.

- Do swidania! - krzyknął polityk, wychodząc ze studia, na co Kłeczek zareagował, mówiąc do widzów: "Proszę, jeszcze się po rusku pożegnał".

Kłeczek zaproponował Szczuckiemu podpisanie "lojalki"

To kolejne dziwne zachowanie Kłeczka w ostatnim czasie. We wtorek wyszedł z nietypową propozycją dla Krzysztofa Szczuckiego z PiS. Wręczył politykowi na wizji kartkę i długopis, zachęcając go do podpisania rezygnacji ze stowarzyszenia "Rozwój Plus".

- Ma pan kartkę czystą, długopis. Niech pan pisze: "Ja, niżej podpisany profesor Szczucki, oświadczam, że wycofuję się ze stowarzyszenia 'Rozwój Plus' i wracam na łono partii matki" - powiedział Kłeczek do posła na antenie. Sytuacji towarzyszyły śmiechy obecnych w studiu.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!