"Sanatorium miłości". Widzowie mają zero litości dla Anny. "SŁOMA z butów wystaje"
Iskrzyło od pierwszych minut – randka w "Sanatorium miłości" zamieniła się w ostrą wymianę zdań między Anną a Aleksandrem. Tego nic już nie uratuje? Widzowie są oburzeni zachowaniem kobiety.
To miało być spokojne spotkanie, które pozwoli lepiej się poznać i odbudować zaufanie. Zamiast tego widzowie "Sanatorium miłości" zobaczyli jedną z najbardziej napiętych rozmów tej edycji, pełną emocji i wzajemnych zarzutów. Internauci, komentujący fragment programu pod postem na Facebooku nie mieli litości dla Anny.
ZOBACZ TAKŻE: Henryk z "Sanatorium miłości" zdradza kulisy programu
Nietypowa historia Zdzisława z "Sanatorium miłości"! Opowiedział o intrygach i braku wynagrodzenia za udział w programie
Anna obrzuciła Aleksandra zarzutami
Podczas randki Anna nie gryzła się w język i wprost odniosła się do wcześniejszych słów Aleksandra, który miał zakpić z jej stylu życia. Kobieta jasno zaznaczyła, że jej "poziom" to – jak sama ujęła – "czerwone dywany i limuzyny", a jego komentarze były nie na miejscu.
W pewnym momencie wypaliła, że jego zachowanie nie ośmieszyło jej, lecz jego samego, czym jeszcze bardziej podgrzała atmosferę rozmowy. Aleksander próbował się tłumaczyć, jednak napięcie było wyraźnie wyczuwalne, a rozmowa szybko przerodziła się w otwartą konfrontację.
Widzowie oburzeni postawą Anny z "Sanatorium miłości"
Po emisji odcinka w sieci zawrzało, a widzowie nie kryli swojego oburzenia postawą Anny. W komentarzach pod postem na Facebooku wielu internautów zarzucało jej materialistyczne podejście do życia oraz brak kultury w sposobie prowadzenia rozmowy.
Pojawiały się opinie, że takie zachowanie jest przesadzone i oderwane od rzeczywistości, a sposób, w jaki zwróciła się do Aleksandra, uznano za nieelegancki, a zdecydowana większość widzów była krytyczna wobec jej postawy.
"Brak jej szacunku, Aleksander powinien się cieszyć, że pozbył się kobiety, która sobą reprezentuje zero", "I to jest osoba, która powinna być przykładem dla młodzieży? Do tego grozi ludziom, że za obraźliwe komentarze będzie kierować sprawę do odpowiednich władz? Kobieto, co ty sobą prezentujesz, materialistkę? Wstyd", "Ta Anna jest beznadziejna", "On przyzwoity, ona nie do końca. Test finansowy, słabe", "Ona ma przerost ego! Od niektórych polityków się zaraziła, czy co?", "Porażka. Chłop musi mieć na drugie bankomat, żeby jej sprostał. Dno i wodorosty", "Co za parszywy charakter! Przeprosił ją, a ona pokazała przy stole całe swoje chamstwo i prostactwo. Taki to poziom", "Tu czuć materializm na kilometr. A pani mówi, że nawet na boso po błocie mogłaby pójść na randkę... Z pewnością",
Dyskusja szybko przerodziła się w burzliwą debatę, w której część widzów broniła uczestniczki.
"Trudno cokolwiek o Ani powiedzieć, bo produkcja zupełnie ją pominęła podczas montażu. Nie macie wrażenia, że miała swoje pięć minut na wejściu, a teraz zupełna cisza, jakby kobiety tam nie było", "Jak facet opowiada bajki, to trzeba to sprawdzić. Każda inteligentna kobieta to wie", "Mam wrażenie, że Ania nie do końca chciała powiedzieć, co naprawdę zaszło. Myślę, że było grubo; tu w grę wchodziły jakieś konfabulacje Aleksandra, chyba? Z taką łatwością ją osądzacie, a ona jednak pozostaje dość dyskretna".