To już dziś o późnej godzinie. Zastępy widzów ruszą przed telewizory
"Everest" to film z 2015 roku, który był inspirowany tragiczną wyprawą na najwyższy szczyt Ziemi. Reżyser Baltasar Kormákur przedstawił wydarzenia z maja 1996 roku, kiedy w śniegach Mount Everestu zginęła grupa wspinaczy. Polsat pokaże dramat we wtorek 28 kwietnia 2026 roku o godz. 23:30.
Rob Hall w maju 1996 roku z kilkoma innymi himalaistami próbował zdobyć Mount Everest. Po dotarciu na szczyt razem ze swoją grupą natrafił na nawałnicę. 11 maja, niedługo po wykonaniu telefonu do swojej ciężarnej żony, zmarł w wyniku hipotermii, ale jego ciało zostało znalezione dopiero 12 dni później. Tragedia wywołała ogromne poruszenie w mediach i zainspirowała wielu twórców. W 2015 roku premierę miał film "Everest" opowiadający o dramatycznych zdarzeniach sprzed 30 lat.
O czym opowiada film "Everest"?
"W maju 1996 roku rozpoczęły wędrówkę na Mount Everest trzy niezależne wyprawy. Nastąpiło załamanie pogody, w wyniku gwałtownej śnieżycy zmarło osiem osób. W trakcie 1996 roku zginęło w wyprawach 15 osób" – podał dystrybutor w opisie filmu.
Film powstał w oparciu o wspomnienia Becka Weathersa pt. "Everest. Na pewną śmierć", które ukazały się w księgarniach w 2000 roku. W obsadzie "Everestu" znaleźli się m.in. Jason Clarke, Josh Brolin, John Hawkes, Michael Kelly, Sam Worthington, Keira Knightley, Martin Henderson, Elizabeth Debicki i Jake Gyllenhaal. Roba Halla początkowo miał zagrać Christian Bale, ale odrzucił propozycję na rzecz występu w filmie "Exodus: Bogowie i królowie".
"Everest" przyniósł twórcom ponad 203 mln dol. (ponad 737 5 mln zł) przy budżecie wynoszącym 55 mln dol. (prawie 200 mln zł). Film zyskał uznanie krytyków: w agregatorze "Rotten Tomatoes" ma 73 proc. pozytywnych ocen na bazie 236 recenzji.