Premierowy odcinek nowej edycji "Azji Express" dostarczył ogromnych emocji. Widzów przed telewizorami przyciągnął m.in. duet Janji Lesar i Katarzyny Zillmann, o którym w sieci było wyjątkowo głośno. Jednak to nie zmagania uczestników na trasie stały się głównym tematem dyskusji po premierze. Fani programu zalali media społecznościowe falą krytyki pod adresem realizatorów. Nie spodobały im się wymiotowanie na wizji oraz sceny przebierania się.
WIDEOHerbuś o udziale w "Azja Express”. ''Takich hardkorów dotychczas nie było"
Widzowie "Azja Express" krytykują montaż
Internauci szybko zwrócili uwagę, że produkcja poświęciła zbyt wiele miejsca kadrom, które powinny zostać wycięte na stole montażowym. Mowa m.in. o momentach, w których uczestnicy zmieniali ubiór. Szczególne kontrowersje wywołały ujęcia przebierającej się Edyty Herbuś.
"Mogli oszczędzić tych kadrów, jak się przebierają", "Serio musieli pokazać, jak Herbuś się rozbiera? A ona musiała się patrzeć w tę kamerę?", "Nie no, biust Herbuś mogli wyciąć w montażu" - czytamy.
Widzowie "Azji Express" nie kryją niesmaku po ujęciach z Naruciakiem
Jeszcze większe emocje wywołała sytuacja z udziałem Naruciaka. Influencer mocno odchorował podróż łodzią, a jego wymioty widzowie TVN zobaczyli w pełnej krasie.
"Po co pokazywać wymiotującego uczestnika?", "Ja i moja emetofobia dziękujemy Naruciakowi za rz***nie w programie oraz programowi za pokazanie tego w czterech ujęciach", "Nie mam emetofobii, a i tak czuję niesmak. Nie dlatego, że chłopak wymiotował, tylko że to pokazywali", "Pokazywanie wymiotującego chłopaka, a potem płynącej po rzece smugi tych wymiotów, według mnie zdecydowanie jest słabe" - pisali widzowie.
A wy co sądzicie?