Żarty z Edwarda Miszczaka na antenie Polsatu. "Ktoś sobie DZIABNĄŁ WD-40"
Edward Miszczak niedawno poszedł w tany z robotem humanoidalnym o nazwie "Edward Warchocki". Popisy dyrektora programowego Polsatu za kulisami "Tańca z gwiazdami" obśmiała Ewa Błachnio w programie "Bez pudru, czyli kabarety". – Jak za to nas nie zdejmą, to już naprawdę nie wiem, za co – podsumowała przed kamerami.
W mediach od jakiegoś czasu dość intensywnie jest promowany robot humanoidalny o nazwie "Edward Warchocki". Temat maszyny, która wykorzystuje sztuczną inteligencję do interakcji z otoczeniem, pojawił się w ostatnim odcinku programu "Bez pudru, czyli kabarety" w Polsacie. Poruszyła go Ewa Błachnio, jedna z prowadzących show.
Żart z Edwarda Miszczaka w kabaretach Polsatu. "Jak za to nas nie zdejmą..."
Aktorka kabaretowa na początku wyjaśniła widzom, że "Edward Warchocki" jest robotem, który "podbija polskie social media". Przypomniała:
Na ulicach rozmawia z ludźmi, śpiewał z Mietkiem Szcześniakiem [w primaaprilisowym wydaniu "Dzień dobry TVN" – przyp. red.]. Ostatnio nawet był w Sejmie. (...) Zabrał pracę straży miejskiej i przegania dziki. Jeśli tak przegania świnie od koryta, to mamy kandydata na kolejnego premiera.
Ewa Błachnio następnie przypomniała, że z popularnym robotem niedawno zatańczył Edward Miszczak, dyrektor programowy Polsatu. Aktorka wskazała:
Ubawione po kokardy tańcowały dwa Edwardy. Słuchajcie, ewidentnie ktoś sobie dziabnął WD-40. Znaczy Edward, nie pan Edward. W ogóle tak wyglądałyby "Gwiezdne wojny", gdyby kręcił je Polsat albo gdyby w "Transformersach" był polski bohater, FSO Polonez.
"Jak za to nas nie zdejmą, to już naprawdę, k***a, nie wiem, za co" – podsumowała Ewa Błachnio na koniec skeczu o "Edwardzie Warchockim".
ZOBACZ TEŻ: Kabaret Ani Mru-Mru WRÓCIŁ na scenę po problemach zdrowotnych Michała Wójcika. Widzowie zabrali głos