"Hotel Paradise". Darek ROZPŁAKAŁ się przed grupą. "Jest mega wrażliwym gościem"
W 27. odcinku "Hotelu Paradise" emocje wystrzeliły jak z procy. Z pozoru niewinna rozmowa o rodzinie i zarzuty jednego z uczestników względem Darka przerodziły się w jedną z najbardziej poruszających scen sezonu. Nowy uczestnik, który do tej pory trzymał pokerową twarz, tym razem nie wytrzymał i rozpłakał się na oczach całej ekipy. — Moje zdanie na temat Darka na pewno mocno się poprawiło — przyznał Andrzej.
Iskrą zapalną okazała się rozmowa o rodzicach. Tobiasz przyznał, że niektóre żarty i określenia, których Darek używał w kontekście rodziny, mocno go irytowały. Darek podkreślił jednak, że mimo ostrych słów sam ma ogromny szacunek do swoich bliskich i nie potrafił przejść obok tego obojętnie.
Darek pęka emocjonalnie w "Hotelu Paradise"
Wtedy odezwała się Oliwka, która wyznała, że bardzo tęskni za swoimi rodzicami. Jej słowa trafiły Darka prosto w serce. Chłopak nagle zamilkł, odwrócił wzrok, a po chwili… łzy popłynęły same. Wyszedł ze wspólnej przestrzeni, próbując dojść do siebie.
Andrzej, obserwując sytuację, podkreślił przed całą grupą, że płacz dobrze o nim świadczy:
Bo gdyby chciał, to by spalił buraka i powiedział, że ma to gdzieś, a wychodzą teraz z niego emocje takie, jakie wyszły. Dla mnie to jest okej.
Darek przełamuje pancerz w "Hotelu Paradise"
Po chwili Darek znalazł się sam na sam z Roksaną. Wciąż zapłakany próbował wytłumaczyć, co tak naprawdę go zabolało. Powiedział, że nie przypomina sobie, by kiedykolwiek użył obraźliwego określenia wobec swojej mamy — a sama sugestia, że mógłby to zrobić, była dla niego ciosem.
Ja za nią to bym k***a życie oddał — powiedział drżącym głosem.
W tym czasie Andrzej, który wcześniej miał wobec Darka sporo zastrzeżeń, przyznał, że jego spojrzenie na chłopaka zmieniło się diametralnie:
Nie ocenia się kogoś na pierwszy rzut oka, bo może to być tylko taki pancerz, powłoka, którą zakrywa to, co jest w nim najlepsze. Więc moje zdanie na temat Darka na pewno mocno się poprawiło.