Justyna Steczkowska wraca do konfliktu z TVP. Nie kryje emocji: "PŁAKAŁAM z żalu"
Justyna Steczkowska wróciła z Eurowizji w blasku reflektorów, ale szybko okazało się, że euforia po występie nie potrwa długo. Piosenkarka musiała zmierzyć się z niespodziewanym chłodem ze strony TVP w sprawie Festiwalu w Opolu. Teraz opowiada o kulisach konfliktu. — (...) Zaczęłam płakać, denerwować się — wyjawiła.
Justyna Steczkowska reprezentowała Polskę na Eurowizji 2025 z utworem "Gaja", zdobywając 85 punktów w półfinale i 156 punktów w finale, co dało jej 14. miejsce. Jej występ w Bazylei był jednym z najbardziej widowiskowych w historii polskich startów — pełen efektów specjalnych, dopracowanej choreografii i charakterystycznej dla niej teatralnej oprawy, co spotkało się z entuzjazmem fanów z wielu krajów. Po powrocie do Polski wokalistka była przekonana, że jej udział w Festiwalu w Opolu jest już ustalony, jednak TVP nagle wycofała wcześniejsze ustalenia.
Justyna Steczkowska o występach na scenie i Izraelu na Eurowizji. Czy Polska powinna się wycofać?
Kulisy spięcia Justyny Steczkowskiej z TVP
Jak Justyna Steczkowska relacjonowała, otrzymywała sprzeczne powody odmowy — od rzekomego problemu z jej występem w Polsacie po sugestie, że chodzi o jej wynik na Eurowizji — co tylko pogłębiło jej frustrację.
Gdybym wiedziała, o co poszło, to bym ci powiedziała. Tam było tyle informacji. Jeden powiedział, że "nie", bo zaraz po Eurowizji wystąpiłam na festiwalu w Polsacie, na który zostałam zaproszona. Drugi, że tylko gdybym była na Eurowizji w pierwszej trójce, to mogłabym wystąpić w Opolu, trzeci jeszcze coś innego... Tysiące głosów, a gdzie jest prawda? — wyjawiła w wywiadzie z Żurnalistą.
ZOBACZ TAKŻE: Steczkowska obrywała za tę sesję. "Stałam na cmentarzu"
Justyna Steczkowska o trudnych chwilach z TVP
Justyna Steczkowska podkreślała, że występ na Festiwalu w Opolu miał dla niej ogromne znaczenie, dlatego nagła odmowa ze strony TVP była wyjątkowo bolesna.
Zostałam w tej energii żalu i pretensji, naprawdę płakałam z żalu, zastanawiając się, dlaczego mi się to wydarzyło. To się nakręcało, ja zaczęłam płakać, denerwować się, aż w końcu pomyślałam: ale nad czym ja płaczę, po co się denerwuję? Nie, to nie, mam to gdzieś, zajmuję się sobą, idę dalej — dodała.
Artystka przyznała, że dopiero gdy odpuściła emocje, sytuacja niespodziewanie się odwróciła. TVP skontaktowała się z nią ponownie, przeprosiła za zamieszanie i zaprosiła na spotkanie z prezesem stacji.
Sami zadzwonili do mnie z przeprosinami i zaprosili na spotkanie z prezesem. Przyszłam, przyjęłam kwiaty, powiedziałam, że było mi przykro, ale spoko, już nie mam problemu — dodała.