Legendarne KINO AKCJI wraca na ekran. Nostalgiczna podróż dla dzieci lat 80.
Już dziś "RoboCop" przypomni wielu Polakom młodzieńcze lata i marzenia o tym, by trafić do świata klasyka kina akcji. O 22:40 w TVP fani na własne oczy zobaczą legendarną produkcję z lat 80. Stacja zafunduje widzom nostalgiczną podróż.
Gdy w 1987 r. na ekrany kin wchodził "RoboCop" w reżyserii Paula Verhoevena, niewielu spodziewało się, że z pozoru klasyczny film akcji stanie się kamieniem milowym w historii kina science fiction. Mroczna, duszna wizja odległej przyszłości połączona z ostrą satyrą na korporacyjny świat i brutalną przestępczość zachwyciła widzów na całym świecie. Do dziś produkcja ta uchodzi za jedno z najbardziej wyrazistych i ponadczasowych dzieł lat 80.
WIDEO
Ohme zapytana o Lalkę i aferę w "Girls of Warsaw"
O czym jest "RoboCop"? Mroczna wizja przyszłości i walka z przestępczością
Fabuła filmu przenosi widzów do pogrążonego w chaosie i opanowanego przez bezwzględne gangi Detroit bliskiej przyszłości. Bezpieczeństwem w mieście zarządza potężna, prywatna korporacja Omni Consumer Products, która planuje wybudować na zgliszczach metropolii nowoczesne, utopijne miasto.
Gdy wzorowy i oddany służbie policjant Alex Murphy ginie podczas brutalnej obławy na przestępców, kierownictwo firmy postanawia wykorzystać jego ciało do tajnego eksperymentu naukowego. Szczątki funkcjonariusza zostają połączone z zaawansowaną technologią, w efekcie czego powstaje niemal zniszczalny cybernetyczny stróż prawa – RoboCop.
Początkowo pozbawiony pamięci hybrydowy policjant staje się niezwykle skuteczną bronią w walce z falą zbrodni zalewającą ulice miasta. Z czasem jednak w pancernej powłoce maszyny zaczynają budzić się ludzkie odruchy, uczucia oraz tłumione wspomnienia z poprzedniego życia.
Murphy rozpoczyna prywatne śledztwo, aby odnaleźć swoich oprawców i wymierzyć im sprawiedliwość, odkrywając przy tym przerażający spisek sięgający samych szczytów władzy w korporacji.
Wybitna obsada i niezapomniane kreacje w filmie "RoboCop"
Największą siłą widowiska pozostają genialne kreacje aktorskie, które nadały komiksowej z pozoru historii ogromną głębię emocjonalną. W rolę Aleksa Murphy'ego wcielił się Peter Weller, który stworzył jedną z najbardziej ikonicznych postaci w historii kina rozrywkowego.
Aktor spędził wiele miesięcy na morderczych treningach ruchowych, by przekonująco odtworzyć specyficzny, mechaniczny sposób poruszania się bohatera. Partneruje mu znakomita Nancy Allen jako twarda i lojalna policjantka Anne Lewis, która jako jedyna dostrzega w bezdusznym robocie swojego dawnego przyjaciela.
Równie spektakularnie zaprezentowali się odtwórcy ról czarnych charakterów, bez których sukces filmu nie byłby możliwy. Kurtwood Smith wykreował absolutnie przerażającą i bezwzględną postać szefa gangu Clarence'a Boddickera, natomiast Ronnie Cox zagrał cynicznego wiceprezesa korporacji Dicka Jonesa. Zderzenie tak wyrazistych osobowości sprawiło, że ekranowa rywalizacja pomiędzy policją, światem przestępczym a bezdusznym biznesem trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty.
Przełomowe efekty specjalne i kultowe kulisy powstania produkcji
Za reżyserię projektu odpowiadał holenderski twórca Paul Verhoeven, który wniósł do amerykańskiego kina europejską wrażliwość, czarny humor oraz bezkompromisowe podejście do pokazywania przemocy. Stworzenie charakterystycznego kostiumu RoboCopa było ogromnym wyzwaniem technologicznym – sam pancerz ważył kilkadziesiąt kilogramów, a jego zakładanie zajmowało ekipie charakteryzatorskiej wiele godzin. Efekty specjalne, w tym kultowa animacja poklatkowa wykorzystana do stworzenia bojowego robota ED-209, do dziś budzą ogromny szacunek znawców kina.
"RoboCop" to jednak nie tylko efekciarska opowieść o potężnym cyborgu, ale przede wszystkim głęboka, ponadczasowa satyra na konsumpcjonizm, komercjalizację mediów oraz chciwość wielkich korporacji. Wplecione w fabułę fikcyjne serwisy informacyjne i absurdalne reklamy telewizyjne idealnie punktują przywary współczesnego społeczeństwa. To właśnie to unikalne połączenie mocnego kina akcji z filozoficznym pytaniem o istotę ludzkiej tożsamości sprawiło, że film Verhoevena stał się nieśmiertelną klasyką, do której chętnie wracają kolejne pokolenia kinomanów.