Wielki powrót "Lalki" do TVP1. Znamy wyniki oglądalności kultowej ekranizacji

Polska oszalała na punkcie powieści Bolesława Prusa, a zjawisko "lalkomanii" opanowało kina, platformy streamingowe i telewizyjne ramówki. Na fali ogromnego szumu wokół nowych adaptacji do gry włączyła się Telewizja Polska, wyciągając z archiwum kultowy serial z lat 70. Ilu widzów przyciągnęła produkcja z Jerzym Kamasem i Małgorzatą Braunek?

Kadr z "Lalki" (1977)Kadr z "Lalki" (1977)
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Aneta Kowal

Jesień 2026 r. bezsprzecznie należy do Stanisława Wokulskiego i Izabeli Łęckiej. Ogromne emocje i gorące dyskusje, które wywołały najnowsze produkcje, stworzyły idealny klimat do telewizyjnego powrotu do korzeni. TVP postanowiła nie przespać tego momentu i idealnie wstrzeliła się w ogólnokrajowy trend: od 6 września na antenie TVP1 w niedzielne popołudnia (o godz. 14:30) emitowana jest odrestaurowana cyfrowo, 9-odcinkowa wersja "Lalki" w reżyserii Ryszarda Bera z 1977 r. Widzowie do niedzielnego obiadu znów mogą śledzić losy warszawskiego kupca – i jak pokazują słupki, chętnie wybierają sprawdzoną tradycję.


WIDEO
TYLKO U NAS! Grażyna Torbicka ocenia dwie wersje "Lalki". "Po to została zrobiona, żeby były kontrowersje" [WIDEO]

Widzowie chętnie wrócili do "Lalki" sprzed niemal 50 lat

Z danych Nielsen Audience Measurement (obejmujących oglądalność w domach oraz poza nimi), do których dotarły Wirtualne Media, wynika, że po pierwszych czterech odcinkach legendarna produkcja gromadzi przed odbiornikami średnio niemal 400 tysięcy osób. Przekłada się to na 4,21 proc. udziału w rynku w grupie ogólnej (4+) oraz 3,68 proc. w kluczowej dla reklamodawców grupie komercyjnej (16–59). Co ciekawe, zainteresowanie serialem rosło z tygodnia na tydzień.

Najsłabiej wypadł odcinek otwierający (330 tys. oglądających), natomiast prawdziwy rekord padł przy trzecim epizodzie – wyemitowanym tuż przed debiutem głośnego serialu w sieci. Przyciągnął on aż 440 tysięcy widzów (5 proc. udziału w 4+), a przynajmniej przez minutę śledziło go niemal 1,3 miliona Polaków. Dla ponad 45-letniej produkcji to wynik godny pozazdroszczenia.

Dwie nowe "Lalki" i zupełnie dwa różne podejścia

Zainteresowanie ramówką TVP1 nie wzięło się znikąd – to bezpośredni efekt medialnej burzy wokół dwóch zupełnie nowych odsłon arcydzieła Prusa. Pierwszy uderzył Netflix: 16 września zadebiutował 6-odcinkowy serial Pawła Maślony (twórcy nagrodzonego "Kosa") z Tomaszem Schuchardtem i Sandrą Drzymalską w rolach głównych. Wersja streamingowa wywołała w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi. Krytycy zwracają uwagę, że nie jest to klasyczna adaptacja, lecz odważna reinterpretacja powieści, w której twórcy świadomie odeszli od wiernego przenoszenia książki na ekran, skupiając się na współczesnych tematach, relacjach klasowych i nowym spojrzeniu na bohaterów.

Zupełnie inną drogę obrali twórcy wersji kinowej. Film Macieja Kawalskiego, który wszedł do kin 30 września, jest znacznie bliższy książce Bolesława Prusa. Krytycy chwalą przede wszystkim imponującą scenografię, kostiumy i gwiazdorską obsadę z Marcinem Dorocińskim, Kamilą Urzędowską i powracającym po latach Markiem Kondratem. Wielu recenzentów określa go jako bardziej tradycyjną i bezpieczną ekranizację niż produkcja Netfliksa.

Kadr z serialu "Lalka" (1977)
Kadr z serialu "Lalka" (1977) © Licencjodawca
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE