Maria (Małgorzata Pieńkowska) w 1945. odcinku "M jak miłość" wyzna Judycie (Paulina Chruściel), że odczuwa kryzys w małżeństwie z Arturem (Robert Moskwa), ale boi się o tym z Arturem szczerze porozmawiać. "Mam poczucie, że dotarcie do problemu i nazwanie go po imieniu wszystko zmieni. (…) Chyba zwyczajnie brakuje mi odwagi, żeby się z tym zmierzyć" – powie.
WIDEODlaczego Teresy Lipowskiej jest tak mało w "M jak Miłość"? Ilona Łepkowska ujawnia kulisy serialu
"M jak miłość", odc. 1945: co wydarzy się w serialu?
Maria kilka godzin później się przełamie i zaproponuje mężowi, by zwrócili się po pomoc do specjalisty. "Dostałam od Judyty namiary na świetnego terapeutę par i tak się zastanawiam: może powinniśmy poprosić o pomoc kogoś z zewnątrz? Kilka razy próbowałam z tobą o tym porozmawiać, ale zawsze zbywałeś moje wątpliwości. A problem chyba narasta, prawda?" – zauważy Rogowska.
Artur kolejny raz okłamie żonę i zrzuci winę na nawał pracy. "Nic się nie dzieje, jestem po prostu przepracowany! Teraz widzę, że za dużo na siebie wziąłem" – powie.
Joanna (Dominika Sakowicz) cały czas będzie słać do Artura kolejne czułe wiadomości. W końcu zjawi się w przychodni tuż po jej zamknięciu i trafi w ramiona Rogowskiego, a wtedy w drzwiach pojawi się Maria. Rogowska będzie zszokowana prawdą o romansie męża, a Joanna natychmiast ucieknie.
Dramatyczne chwile w "M jak miłość"
Maria po powrocie do domu ukryje swój dramat przed bliskimi, by nie psuć radości ze ślubu Natalii i Adama (Dominika Suchecka, Patryk Szwichtenberg). I nie zaprotestuje nawet, gdy bratanica poprosi nagle Artura, by został "awaryjnie" świadkiem. Gdy jej rodzina na chwilę wyjdzie, w końcu wybuchnie i nagle zniszczy wszystkie należące do Artura płyty – włącznie z tą, którą podarowała mu Joanna.