Romans Artura z Joanną od początku nowego sezonu pozostaje jednym z bardziej wyrazistych wątków. Rogowski próbował zakończyć relację z młodszą lekarką, ale najwyraźniej nie potrafił postawić sprawy na ostrzu noża. Kolejne spotkanie sprawiło, że ponownie dał się ponieść emocjom. Jednocześnie nadal ukrywał prawdę przed Marysią.
WIDEOGrażyna Zielińska o serialu Ranczo i aferze z "Nigdy w życiu!". "Bardzo bym się zmartwiła... pomyślałabym, czy tak fatalnie grałam?"
Przejmujący finał w kuchni. Marysia z "M jak miłość" przejrzała na oczy?
Coraz więcej zaczęła zauważać także Barbara. Seniorka dostrzegła zmianę w zachowaniu zięcia i próbowała dowiedzieć się, co jest jej przyczyną. Artur nie wyznał jej jednak prawdy. Zamiast tego mówił o swoim samopoczuciu i przemijaniu. Przyznał, że ma wrażenie, iż niewiele ciekawego może go jeszcze spotkać i że jego czas powoli się kończy.
Najmocniejszy moment przyszedł pod koniec odcinka. Marysia czekała na Artura w kuchni, a jej zachowanie jasno sugerowało, że zaczyna dostrzegać, iż między nimi coś się zmieniło. Kobieta w końcu zapytała męża: "Czy ty mnie jeszcze kochasz? Albo nie, nie odpowiadaj". Nie dała mu jednak szansy na odpowiedź i wyszła. Artur został sam, a widzowie doskonale wiedzą, że jego tajemnica staje się coraz trudniejsza do ukrycia.
Internauci żywo komentują nowy odcinek "M jak miłość"
Postawa Rogowskiego wywołała lawinę komentarzy w sieci, w których pierwsza część widzów bez ogródek podsumowała jego postępowanie.
"Artur to d***k jak większość facetów, którzy zdradzają swoją bliską osobę", "Artur i ta jego lafirynda... Jak można być takim fałszywym i zakłamanym... W oczy patrzeć i cyganić", "Jak widzę Artura i tę jego Joannę, to aż się odechciewa oglądać", "Szkoda Marysi. Nie zasługuje na takie wstrętne traktowanie od Artura", "Arturowi na starość odbiło... Lecieć do młodszej w tym wieku" – czytamy.
Wśród komentarzy nie brakowało ostrych słów i poczucia niesmaku.
"Powiem tak: Marysia jest fajną, mądrą kobietą i nie zasługuje na takie traktowanie. Dziadyga jeszcze pożałuje, bo Marysia pozna kogoś, ale będzie już dla niego za późno", "Myślałam, że Artur z Marysią będą podtrzymywać tradycję małżeńską Basi i Lucka, ale niestety dziadyga myśli, że jest młodzieńcem", "No cóż, pytanie, jak długo Artur tak wytrzyma", "Emocje mną takie targały, że aż mnie żołądek rozbolał, jak widziałam Artura zdrajcę", "Kiepski wątek Artura i Marysi. Aż nie chce się tego oglądać. Takie naciągane. Już raz mieli kryzys, po co do tego wracać, po co ten romans" – pisali rozwścieczeni widzowie.