Choć dziś Magdalena Kumorek ponownie rozwija karierę — wystąpiła m.in. w "Na dobre i na złe", filmie "Światłoczuła" oraz w programie "Twoja twarz brzmi znajomo" — największą popularność przyniosła jej rola w "Samo życie". To właśnie wtedy stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskich seriali. Dlaczego zrezygnowała z tak dużej produkcji? W rozmowie z Plejadą opowiedziała o wypaleniu, wyczerpaniu i decyzji, która dla wielu była zaskoczeniem.
ZOBACZ TAKŻE: W "Ostrym dyżurze" podbijał kobiece serca. Tak zmienił się przystojny doktor John Carter
WIDEODaniel Olbrychski dołączył do "Rancza"! Aktorzy komentują jego angaż. "Na szczęście widzowie nie obsadzają seriali ani filmów"
Magdalena Kumorek wspomina wyczerpujące dni na planie "Samego życia"
Praca przy wieloletnim tytule Polsatu była dla początkującej artystki znakomitą szkołą fachu. Na planie miała okazję podglądać wybitne osobowości, w tym Stanisławę Celińską, która okazuje się dla niej ogromnym aktorskim i ludzkim wsparciem.
Z jednej strony doceniam ten czas, bo nauczyłam się pracy z kamerą i grania różnych emocjonalnie scen. Miałam szczęście pracować ze Stanisławą Celińską, która bardzo mi pomogła. Jednak główna rola w serialu oznaczała 12 godzin na planie każdego dnia i całkowite podporządkowanie życia pracy — wspominała w Plejadzie.
Etat w telewizji przyniósł też niezależność materialną – gwiazda zdołała kupić własne mieszkanie. Cena tego sukcesu okazała się jednak dewastująca:
Kończyłam szkołę teatralną i byłam głodna nowych wyzwań, ale nie miałam odwagi, by walczyć o angaż w teatrze (...). Owszem, nauczyłam się fachu, mogłam spokojnie funkcjonować finansowo i kupiłam sobie mieszkanie. Natomiast po dwóch latach byłam tak wykończona, że wydawało mi się, że już nic nie umiem. Dlatego decyzja o zrezygnowaniu z serialu i wyjeździe z Warszawy była dla mnie z tego punktu widzenia bardzo łatwa.
Magdalena Kumorek wspomina odejście z "Samego życia" po narodzinach syna
Gdy zapadły pierwsze ustalenia dotyczące rezygnacji z roli, w życiu aktorki nadszedł kolejny przełom – zaszła w ciążę i urodziła syna. Gdy z produkcji natychmiast napłynęły zapytania o możliwy powrót przed kamerę, Kumorek stanowczo odmówiła.
Po ustaleniu odejścia zaszłam w ciążę. Gdy urodziłam syna, od razu dostałam telefon z pytaniem, czy wrócę na plan. Nikt nie rozumiał, że chodziło o coś więcej niż macierzyństwo. Wypaliłam się i potrzebowałam spotkać się sama ze sobą – wyznała.
Choć wiele osób uważało jej decyzję za ryzykowną, ona była pewna, że musi się zatrzymać.
Do dziś nie wiem, jak sobie poradziłam, ale byłam pewna, że to dobra decyzja. Ludzie mówili, że to nierozsądne, ale nie miałam wątpliwości – podsumowała.