Natalia Karczmarczyk nie ukrywa przed swoimi fanami cieni i blasków codziennego życia. Choć jeszcze niedawno zachwycała formą na tle tatrzańskich widoków, końcówka wyjazdu przyniosła nieoczekiwane komplikacje. Zamiast wracać do stolicy w pełni sił, gwiazda musi zmierzyć się ze sporym osłabieniem organizmu.
WIDEOAnna Mucha zabrała głos na temat napiwków w restauracjach
Natsu mierzy się z chorobą
Na Instagramie Natsu szczerze opowiedziała o tym, jak wyglądały ostatnie chwile jej urlopu. Co ciekawe, wyjazd w góry miał być dla niej chwilą oddechu przed zbliżającą się przeprowadzką, jednak infekcja mocno pokrzyżowała jej plany.
Dzisiaj już wracamyyy, więc szybki wypad, ale bardzo udany :))) Gdyby nie to, że się rozchorowałam, to nawet powiedziałabym, że naładowałam baterię przed przeprowadzką - która nas czeka dokładnie za tydzień... – wyznała poruszona na swoim InstaStories.
Pokazała się bez grama makijażu. Natsu podbija serca autentycznością
Mimo że przeziębienie wyraźnie dało jej się w kość, Natsu postanowiła nie zakłamywać rzeczywistości i nieco później pokazała obserwatorom swoje autentyczne oblicze. Na kolejnym opublikowanym kadrze widzimy celebrytkę leżącą w łóżku, otuloną ciepłą, dzianinową opaską.
Karczmarczyk pozuje bez grama makijażu, udowadniając, że nawet w domowym, naturalnym wydaniu wygląda niezwykle świeżo i promiennie. Gwiazda nie ukrywa jednak, że sytuacja jest dla niej dość wymagająca – przed nią bowiem gorączkowe pakowanie kartonów.
To tylko chora ja która musi się pakować xd – podpisała z dystansem rozczulającą fotkę z łóżka.