Sting podbił "Sylwestra z Dwójką". Internauci są zachwyceni: "Bez playbacku"
"Sylwester z Dwójką" przeszedł już do historii, a internet błyskawicznie wskazał swojego faworyta wieczoru. To właśnie Sting skradł show i serca widzów, którzy docenili go za klasę, charyzmę i ponadczasowe przeboje. "Wszyscy powinni śpiewać na żywo" - pisali, zachwycajac się brakiem playbacku.
Sylwester pod katowickim Spodkiem zgromadził prawie 40 polskich artystów, w tym takie gwiazdy jak Maryla Rodowicz, Doda, Justyna Steczkowska, Cleo, Viki Gabor, Roxie Węgiel, Dawid Kwiatkowski, Michał Szpak, Andrzej Piaseczny, Oskar Cyms, Feel, Piotr Kupicha, Ich Troje, Piersi, Kuba Badach, Margaret czy Mandaryna. Największą sensacją był jednak Sting, ogłoszony przez TVP jako główna gwiazda wieczoru. Co zaśpiewał i jak wypadł?
Michał Wiśniewski o tegorocznym sylwestrze. Dlaczego zdecydował się na TVP?
Sting na scenie TVP zaśpiewał klasyki
Sting, a właściwie Gordon Matthew Sumner, ma 74 lata i pochodzi z angielskiego Wallsend. Zadebiutował na światowej scenie pod koniec lat 70. jako frontman zespołu The Police, z którym zdobył międzynarodową sławę. Wielokrotnie koncertował w Polsce — po raz pierwszy przyjechał do naszego kraju w latach 90.
A jak było tym razem? Sting podczas pierwszego wejścia na scenę w Katowicach wykonał "Every Breath You Take" oraz "Shape of My Heart", witając publiczność słowami: "Dobry wieczór, Polsko! Dziękuję!". Później piosenkarz zaśpiewał także "Message in a Bottle" oraz "Englishman in New York".
Internet jednogłośny po występie Stinga
Występ Stinga na "Sylwestrze z Dwójką" wywołał w sieci prawdziwą falę zachwytów. Wielu widzów zwracało uwagę, że w czasach, gdy część gwiazd opiera show na wizualnych fajerwerkach, Sting udowodnił, że wystarczą głos, emocje i muzyka. Ponadto, pochwalili muzyka za brak playbacku, który na tego typu imprezach jest normą.
"Sting to prawdziwa gwiazda. (…) Bez playbacku", "To prawdziwa przyjemność słyszeć Stinga", "Cudowny występ — zero nagości, zero dodatków, tylko starszy pan z pięknym głosem", "Thomas Anders może Stingowi buty polerować", "Było pięknie i nostalgicznie", "Ależ on dobrze wygląda i widać klasę w każdym słowie wykonania tej piosenki", "Pozamiatał! To jest artysta i wielka gwiazda, a nie gwiazdeczka z playbacku", "Nikt nie przebije, to był występ światowej klasy", "Klasa. I to jest artysta, który wkłada serce w swój występ i śpiewa bez playbacku", "Szacun. Wszyscy powinni śpiewać na żywo, a wielkie gwiazdy z playbacku… powinni tego zakazać", "Prawdziwy artysta potrafi śpiewać i nie potrzebuje do tego golizny ani playbacku" — pisali internauci.