Syn Mandaryny i Michała Wiśniewskiego zadebiutował na sylwestrowej scenie. Rapował do słynnego hitu
Mandaryna i Michał Wiśniewski powrócili na scenę "Sylwestra z Dwójką" w pełnej rodzinnej obsadzie! Do pary dołączył ich syn, Xavier, który pokazał, że muzyka płynie w ich genach. Jego wersja "A wszystko to…" grupy Ich Troje porwała publikę.
Podczas "Sylwestra z Dwójką" wydarzyło się coś, o czym nie śnili najstarsi fani popu. Mandaryna i Michał Wiśniewski po latach ponownie stanęli razem na scenie i wykonali m.in. kultowy przebój "Ev’ry Night". Byli małżonkowie trzymali się za ręce i patrzyli sobie prosto w oczy, a w ich duecie nie było widać cienia przeszłych nieporozumień. To jednak nie koniec — rodzinną sielankę uzupełniły tańce córki pary, Fabienne, oraz krótki występ syna, Xaviera.
Michał Wiśniewski o ikonicznym występie Mandaryny w Sopocie. "Mandaryna jest ikoną. Każdy kto to neguje, jest idiotą"
Xavier Wiśniewski rapuje w hicie Ich Troje
Mandaryna, Michał Wiśniewski i ich syn Xavier po raz pierwszy wspólnie stanęli na scenie, wykonując kultowe "A wszystko to…" Ich Troje. Syn gwiazdorów dodał utworowi świeżej energii, gdyż pokusił się o… rapową wstawkę.
Mandaryna nie kryła wzruszenia po tym wyjątkowym, rodzinnym show.
Mam nadzieję, że się podobało. Nam było przyjemnie, miło i fajnie. Ja zaprosiłam Michała do mojej piosenki, on zaprosił mnie do swojej. Także no, jest to dla nas miłe przeżycie. Tym bardziej że jeszcze są dzieci nasze, czyli Ksawier i Fabka, więc jest fajnie. Xavier też śpiewał, więc to jest taka duma mamy — opowiadała w rozmowie z Kozaczkiem.
ZOBACZ TAKŻE: Michał Wiśniewski spróbował wódki w wieku 2 i pół roku
Syn Mandaryny i Michała Wiśniewskiego powoli pokazuje pazur
Xavier Wiśniewski, syn Mandaryny i Michała Wiśniewskiego, urodził się 24 czerwca 2002 roku i przez wiele lat pozostawał jedną z najmniej medialnych osób w swojej rodzinie. Interesuje się muzyką — szczególnie hip‑hopem i brzmieniami miejskimi — i coraz śmielej próbuje swoich sił jako wokalista.
Po maturze rozpoczął studia dziennikarskie, które — jak sam przyznał — szybko porzucił.
Postanowiłem, że zajmę się trochę pracą, trochę muzyką, trochę pootwieram różne inne drogi. Poszedłem na studia i nie miałem tego, że faktycznie chcę na nich zostać. Chciałem zobaczyć, z czym one się mają. Nie byłem zbytnio określony, gdzie dokładnie chcę iść i na jaki kierunek, ale pomyślałem, że pójdę zobaczyć, jak to wygląda — opowiadał w rozmowie z naszą redakcją.