Tak dziś wygląda Jan Mela. Niezwykła przemiana bohatera filmu "Mój biegun"
Już dziś o 21:50 na TVN7 ponownie zobaczymy "Mój biegun", film opowiadający historię Jana Meli – chłopca, którego życie zostało naznaczone tragedią i dramatycznym wypadkiem. Dziś Jan Mela to zupełnie inna osoba – inspirujący podróżnik, działacz i uczestnik "Tańca z gwiazdami". Jak zmieniał się przez lata?
Film "Mój biegun" z 2013 roku opowiada historię Jana Meli i jego rodziny, koncentrując się na dwóch kluczowych wydarzeniach: śmierci brata oraz wypadku, który doprowadził do amputacji kończyn. Produkcja przedstawia dramatyczną walkę rodziny o odzyskanie równowagi i nadziei, a także proces dojrzewania Jana do decyzji o wyprawie polarnej. W rolę nastoletniego Jaśka wcielił się Maciej Musiał, a jego rodziców zagrali Bartłomiej Topa i Magdalena Walach.
Czy powstanie film o Katarzynie Nosowskiej? Artystka nie pozostawiła wątpliwości
Wypadek, który ukształtował Jana Melę
Historia Jana Meli to jedna z najbardziej poruszających współczesnych opowieści o dojrzewaniu, stracie i odzyskiwaniu sprawczości. Urodzony w 1988 roku w Gdańsku, dorastał w Malborku w dużej, kochającej rodzinie. Jego dzieciństwo zostało jednak naznaczone tragedią – w 1998 roku utonął jego młodszy brat, Piotr.
Cztery lata później, w 2002 roku, trzynastoletni Jaś uległ wypadkowi, który na zawsze zmienił jego życie. Podczas deszczu wszedł do niezabezpieczonej stacji transformatorowej i został porażony prądem. Walka o życie trwała miesiącami, a lekarze musieli amputować mu lewe podudzie i prawe przedramię. To był moment, w którym – jak sam później mówił – musiał nauczyć się żyć od nowa, z nowym ciałem, nowymi ograniczeniami i nową definicją własnej siły.
Jan Mela nie poddał się
Przełom przyszedł, gdy poznał podróżnika Marka Kamińskiego. Kamiński zaproponował mu udział w wyprawie polarnej – propozycję, która wydawała się nierealna, a jednocześnie otworzyła przed nastolatkiem zupełnie nową perspektywę.
Po sukcesach polarnych Mela zaangażował się w działalność społeczną. Założył Fundację Poza Horyzonty, która wspiera osoby po amputacjach i ich rodziny. W kolejnych latach brał udział w licznych projektach edukacyjnych, społecznych i medialnych, podkreślając, że jego misją jest nie heroizacja własnej historii, lecz pokazywanie, że każdy kryzys można przekuć w siłę. Wystąpił także w "Tańcu z gwiazdami", stając się pierwszym uczestnikiem z niepełnosprawnością w historii programu.
Życie jest cudem. Zawsze. Nawet, gdy jest cholernie trudne. Ja straciłem bardzo wiele. Oglądałem pożar rodzinnego domu, młodszy brat utonął na moich oczach, a ja sam w wypadku straciłem rękę i nogę. Niby wiele straciłem, ale zyskałem dużo więcej i uważam się za szczęściarza. Staram się doceniać to, co mam, a mam piękne życie. Tak chcę je widzieć i tego życzę każdemu z Was - pisał w książce "Poza horyzonty".