TV Republika opublikowała ogłoszenie skierowane do osób zainteresowanych pracą reporterską. "Poszukiwani są kandydaci i kandydatki, którzy potrafią odnaleźć się w dynamicznym środowisku pracy, są dociekliwi, nie boją się zadawać trudnych pytań i chcą być blisko najważniejszych wydarzeń" – czytamy w komunikacie stacji.
WIDEOSidney Polak o osobistych relacjach z Muńkiem. "Pamiętam, jak Muniek poszedł do Republiki, nie miałem oporu, żeby go..."
Republika szuka reporterów i ogłasza casting
Republika podkreśla, że reporter nie powinien być wyłącznie osobą pojawiającą się przed kamerą. Liczyć mają się również umiejętność zdobywania informacji, rozmowa z bohaterami wydarzeń, refleks i gotowość do pracy w terenie.
Kandydaci mają przesłać CV oraz maksymalnie 60-sekundowe nagranie, w którym przedstawią się i odpowiedzą na pytanie, dlaczego to właśnie oni powinni zostać reporterami TV Republika. Stacja nie podała w ogłoszeniu wysokości wynagrodzenia ani proponowanych stawek.
Pracownicy Republiki mówili o opóźnieniach w wypłatach
Nowe poszukiwania reporterów zbiegają się w czasie z głośnymi doniesieniami na temat sytuacji kadrowej w stacji. Wirtualne Media informowały wcześniej, że według nieoficjalnych informacji nawet 70 proc. zespołu miało rozważać zmianę pracodawcy z powodu opóźnień w wypłatach. O problemach otwarcie mówili sami pracownicy Republiki. Pod koniec marca jeden z nich przekonywał, że sytuacja stała się bardzo trudna.
Nie będę ściemniał, jest dramat. Nie otrzymałem ani złotówki od grudnia i z tego, co wiem, to wielu ludzi jest w takiej sytuacji. Wpłaty ze zbiórek na stację są chyba nieregularne
Miesiąc później kolejny dziennikarz przedstawiał jeszcze bardziej pesymistyczny obraz sytuacji.
Sytuacja jest krytyczna, ludzie mają kredyty i nie mogą ich spłacać — twierdził.
Do zarzutów odnosił się prezes Republiki Tomasz Sakiewicz. W rozmowie ze wspomnianym portalem przekonywał, że sytuacja nie odbiega od realiów funkcjonowania części rynku medialnego.
Patrząc na inne telewizje, to my płacimy nawet szybciej, ale próbuję przyzwyczaić ludzi do tego, że to nie jest typowa firma, w której pierwszego dostaje się pieniądze na rachunek. Są takie media, już nie będę wymieniał nazwy, gdzie po dwóch miesiącach od wystawienia rachunku dostaje się pieniądze. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego — tłumaczył