Widzowie porannego pasma wPolsce24 mogli przez chwilę mieć wrażenie, że na antenie doszło do niezręcznej wpadki. Adam Giza i Marta Kielczyk zaczęli bowiem żartować z tego, że nie potrafią się nawzajem przedstawić, a nawet narzekali na zbyt daleko ustawiony podgląd. Szybko okazało się jednak, że całe zamieszanie było celową parodią głośnej sytuacji, do której niedawno doszło w TVP Info.
WIDEOTylko wtedy Andrzej "Piasek" Piaseczny przyjąłby propozycję wystąpienia w TV Republika.
Adam Giza i Marta Kielczyk zakpili z TVP Info
Na początku Marta Kielczyk rzuciła:
Dzień dobry. To my jesteśmy. Halo, halo. Można wstawać. Jest z kim rozpocząć dzień. A teraz ja powiem tak samo niegrzecznie jak kolega. Przedstaw się proszę.
Adam Giza odparł:
Bo nie mam tego zapowiedzi, rozumiem? No Adam Giza, miło mi. A koleżanka, której nie dostrzegam, bo podgląd daleko?
Prowadząca kontynuowała:
Bo podgląd daleko. Właśnie tak. To się proszę przedstawię. Ja sama też. Marta Kielczyk. Dzień dobry.
Na tym jednak nie poprzestali. Chwilę później oboje wprost nawiązali do głośnej wpadki konkurencyjnej stacji.
Nawiązujemy do sytuacji z TVP w likwidacji, którą już mało kto ogląda. Mogą państwo to przeoczyć, ale od czasu do czasu pojawiają się takie niby skecze, kwiatki za 3 miliardy. Pewien redaktor, mało znany do tej pory, teraz chyba też mało znany, siedzi, patrzy i nie wie, która koleżanka za chwilę wejdzie na antenę i jeszcze ma pretensje, że nikt mu tego nie napisał – ironizowali prowadzący.
Po wyemitowaniu wideo przypominającego wpadkę, Marta Kielczyk dorzuciła jeszcze jedną uszczypliwość:
Tak i 3 miliardy na to, na tak poziom rzeczywiście idzie.
Bartosz Cebeńko nie potrafił przedstawić reporterki na antenie TVP Info
Do czego konkretnie nawiązywali? Cała sytuacja zaczęła się podczas relacji dotyczącej sprawy youtubera Stuarta K.-B., znanego w sieci jako Stuu. TVP Info połączyło się wówczas z reporterką znajdującą się przed Prokuraturą Okręgową w Warszawie. Prowadzący program Bartosz Cebeńko próbował zapowiedzieć wejście reporterki, jednak szybko okazało się, że nie zna nawet jej nazwiska.
Przed Prokuraturą Okręgową w Warszawie jest nasz reporter... Nasza reporterka, która już teraz będzie mówiła o szczegółach... Przepraszam, że cię nie przedstawiam, ale w zapowiedzi nie było ani twojego imienia, ani nazwiska, podgląd jest tak daleko, że nie jestem w stanie rozpoznać, który jest reporter – powiedział na antenie.
Po chwili poprosił dziennikarkę, by sama się przedstawiła, a następnie zwrócił się do osób pracujących przy programie.
Przedstaw się, jeśli możesz, a może ktoś, kto tu przyszedł do pracy, w końcu się zajmie swoją pracą w newsroomie – dodał.