TVP znowu przeprasza. Powodem program Miłosza Kłeczka

Telewizja Polska opublikowała kolejne przeprosiny za materiały wyemitowane w czasie rządów PiS. Tym razem komunikat dotyczył sędzi Doroty Lenarczyk oraz odcinków programu "Kasta", które pojawiły się na antenie TVP Info w 2020 roku. Jego prowadzącym był Miłosz Kłeczek.

TVP przeprasza za program KłeczkaTVP przeprasza za program Kłeczka
Źródło zdjęć: © East News
Paweł Ćwikliński

Komunikat wyemitowano w TVP Info w czwartek, przed głównym wydaniem "Panoramy". Telewizja Polska przyznała, że materiały pokazane 27 stycznia, 31 stycznia, 2 marca i 6 marca 2020 roku naruszyły dobra osobiste sędzi, w tym jej dobre imię, wiarygodność publiczną i zaufanie społeczne.


WIDEO
TYLKO U NAS! Kasia Dziurska wprost o sportowych campach Dody. "Widzę, jak to wszystko wygląda"

TVP przeprasza za program Miłosza Kłeczka

Program "Kasta" zadebiutował w TVP Info w drugiej połowie stycznia 2020 roku. Prowadził go Miłosz Kłeczek. Na przełomie 2023 i 2024 roku, po zmianie władz Telewizji Polskiej, dziennikarz rozstał się z publicznym nadawcą, a później dołączył do zespołu TV Republika.

TVP przyznała, że materiał o Lenarczyk był zmanipulowany:

Przyznajemy, że materiał ten przedstawiał w sposób zmanipulowany niemające oparcia w faktach okoliczności związane z osobą sędzi Doroty Lenarczyk w celu szkalowania jej dobrego imienia, a także wywołania w odbiorze społecznym niczym nieuzasadnionego poczucia braku zaufania do urzędu, jaki sprawuje, i do niej osobiście poprzez przypisanie jej działań niezgodnych z prawem, których się nie dopuściła. Wyrażamy ubolewanie, że wyemitowany materiał nie miał walorów informacyjnych oraz że nie stanowił rzetelnej relacji prasowej, a przy jego opracowaniu nie zachowano standardów etyki dziennikarskie.

Dorota Lenarczyk złożyła skargi dotyczące reportażu do ministra sprawiedliwości oraz Rzecznika Praw Obywatelskich. Z opisu przedstawionego RPO wynikało, że reportaż odnosił się do postępowania sądowego przeciwko przedsiębiorcy. W czasie opisywanych wydarzeń Lenarczyk pełniła funkcję prokuratora.

Sędzia Lenarczyk dostawała groźby karalne

W materiale dziennikarze zarzucali sędzi i prokuratorom brak niezależności oraz podstaw prawnych do podejmowanych działań. Sugerowali też, że przedsiębiorca został niesłusznie skazany. Jak przekazał RPO, po emisji programu nasiliły się groźby kierowane pod adresem Lenarczyk. Postępowania dotyczące zawiadomień o groźbach karalnych i stalkingu zostały jednak umorzone.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji po kilku miesiącach przekazała, że nie znalazła podstaw do uznania, iż nadawca nie dochował należytej staranności przy zbieraniu materiału. Rada wskazała również, że sędzia nie miała możliwości złożenia dodatkowych wyjaśnień, choć według komunikatu RPO nie skorzystała z takiej możliwości.

Przeprowadzona analiza pozwoliła na przyjęcie stanowiska nadawcy. W przekazanym stanowisku nadawca poinformował Radę m.in., że dziennikarze przygotowujący odcinek dotyczący sprawy już na etapie zbierania informacji dołożyli należytej staranności, która przejawiała się w analizie dostępnych dokumentów oraz rozmowach z osobami mającymi bezpośredni kontakt ze sprawą przedstawioną w programie - opisano w komunikacie.

Rzecznik podał, że w reportażu znalazła się wypowiedź sędzi Lenarczyk nagrana przed kamerą. Dziennikarz wyjaśnił, że uzyskał ją podczas pracy nad innym materiałem, ale wypowiedź odnosiła się do analizowanej sprawy. KRRiT nie stwierdziła naruszenia przepisów prawa i nie zapowiedziała dalszych działań.

Miłosz Kłeczek za czasów pracy w TVP
Miłosz Kłeczek za czasów pracy w TVP © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ