TVP ma zalegać z płatnościami. Stacja wydała oświadczenie

Współpracownicy TVP poskarżyli się mediom na opóźnienia w uzyskaniu wynagrodzeń od nadawcy publicznego. – Wypłaty nie przychodzą i nikt nie mówi, dlaczego i kiedy to się zmieni – ujawnił jeden z poszkodowanych. Władze TVP odniosły się do zarzutów.

Tomasz SygutTomasz Sygut, dyrektor generalny TVP
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Stróżyk
Sergiusz Królak

Współpracownicy TVP ponoć nie dostają pieniędzy na czas, o czym zaalarmowali redakcję Wirtualnych Mediów. Dziennikarze portalu dotarli do wewnętrznej wiadomości wysłanej przez jednego ze współpracowników TVP Info, w której ten odmówił dalszej pracy. "Dzień dobry, minęła godzina 19, jest 23 września. Oficjalnie oznajmiam, że dopóki nie otrzymam swojej wypłaty, do pracy nie przychodzę. Nie mam środków do życia i nie zamierzam pożyczać w sytuacji, kiedy państwowy nadawca olewa swój bezpośredni obowiązek. To nie jest pierwszy raz ani też nie jest drugi, niestety też nie trzeci. Trudności z wypłacalnością TVP nie są moim problemem" – czytamy.


WIDEO
Padło pytanie od TVP. Tak zaczął Nawrocki. "Współczuję pani"

TVP ma opóźnienia w wypłatach dla współpracowników?

Redakcja Wirtualnych Mediów podaje, że część współpracowników TVP czeka na pieniądze jeszcze za czerwcowe lub lipcowe usługi dla stacji. Na stronie wyjaśniono:

Telewizja publiczna rozlicza faktury najwcześniej po miesiącu i wynika to nawet z umów ze współpracownikami, z którymi jest związana kontraktami B2B. Inni współpracownicy działają w oparciu o umowy o dzieło i umowy zlecenia.

W sprawie opóźnień w wypłatach wynagrodzeń przez TVP wypowiedział się anonimowo jeden ze współpracowników stacji. Zapytany o powód tak "dużego poruszenia z powodu – na razie – dwutygodniowych zaległości", wyjaśnił:

Poruszenie jest duże, bo nikt nie informuje współpracowników o opóźnieniach. Wypłaty nie przychodzą i nikt nie mówi, dlaczego i kiedy to się zmieni. Informacje o możliwych transzach są korytarzowe. Pracownice działów finansowych po prostu wyłączają telefony. Nikt nie informuje, że opóźnienie wyniesie trzy dni albo dwa tygodnie. Nikt nie uprzedza, że takie opóźnienie będzie.

"Ludzie tracą płynność finansową, nie mają jak opłacić rat kredytów, muszą naruszać swoje poduszki oszczędnościowe. Ale co z tymi, którzy poduszek nie mają? Jedna z księgowych powiedziała mi na korytarzu: »My już nie wiemy, jak mamy kłamać«. Ludzie się boją, bo nie dostają żadnej informacji. W niewiedzy powstaje lęk. Przecież gdyby wpłynęła informacja »będą opóźnienia«, to każdy by się przygotował. Kwoty są różne, od 5 tys. do 20 tys. zł. Sytuacja może dotyczyć nawet kilkuset osób. (...) Brak informacji i dialogu ze współpracownikami to w takiej sytuacji dramat dla osób związanych z TVP oraz ich rodzin" – dodał anonimowy rozmówca redakcji.

O problemach finansowych TVP wypowiedział się także pracownik techniczny stacji, który wskazał, że problem z płatnościami dotyka również kierowników produkcji, dźwiękowców, operatorów i kierowników planu. "Denerwują się, że co chwilę ktoś do nich dzwoni i pyta, kiedy będzie kasa. Ludzie bez przerwy narzekają. Opóźnienia są bardzo duże. Pieniądze nie dotarły zarówno do współpracowników na umowach o dzieło, jak i do osób na umowach-zleceniach czy samozatrudnionych. Koledzy etatowi nie skarżyli się, więc oni chyba jeszcze dostają pieniądze na czas" – wskazał anonimowo.

Do sprawy odniósł się jeszcze jeden pracownik TVP, który potwierdził, że osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę nie mają problemów z otrzymywaniem wypłat na czas. Zapytany o opóźnienia z płatnościami dla współpracowników, stwierdził:

One wynikają czasem z tego, że ktoś, kto powinien podpisać się pod dokumentami, poszedł np. na urlop i bez jego podpisu faktura nie może zostać uregulowana. Podobne sprawy zdarzają się często. Bywało, że komuś utknęły papiery na dwa-trzy miesiące i zaległości wobec niego urosły do 20-30 tys. zł.

Redakcja Wirtualnych Mediów ustaliła, że jeszcze inne problemy z płatnościami dla współpracowników występują w ośrodkach regionalnych TVP. "Mają terminy, w których zamykają miesiące, i jeśli »papier« z Warszawy przyjdzie dzień po zamknięciu miesiąca, to faktura zostanie rozliczona dopiero po zamknięciu kolejnego miesiąca" – tłumaczy anonimowo rozmówca portalu.

TVP komentuje zarzuty współpracowników o opóźnienia w wypłatach

Przedstawiciele biura prasowego TVP odnieśli się do skarg współpracowników, którzy ujawnili problem z opóźnieniami w otrzymaniu wynagrodzenia. Stacja tłumaczy:

TVP jest w trakcie końcowych uzgodnień z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego dotyczących kolejnej transzy środków na realizację misji publicznej. Spółka spodziewa się ich uruchomienia w najbliższych dniach.

"Przejściowe ograniczenia płynności spowodowały kilkudniowe opóźnienia w wypłatach części współpracowników. TVP podejmuje działania, aby zobowiązania zostały uregulowane możliwie szybko. (...) Wobec braku systemowych rozwiązań efektywnego finansowania mediów publicznych i wstrzymania przez regulatora przekazania części należnych środków abonamentowych, spółka w istotnym zakresie nie posiada wpływu na tę sytuację" – odpowiada nadawca publiczny.

Przedstawiciele TVP poza tym przeprosili wszystkich poszkodowanych i podkreślili, że sytuacja finansowa stacji jest "konsekwencją m.in. braku systemowego rozwiązania dotyczącego finansowania mediów publicznych i wstrzymania przez regulatora części należnych TVP środków abonamentowych".

Tomasz Sygut
Tomasz Sygut jest dyrektorem generalnym TVP © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ