Cztery razy "nie" w "Mam talent!". Duet boleśnie zderzył się z opiniami jury. "Więcej pokory"
Nowy sezon "Mam talent!" dopiero się zaczął, a już przyniósł jeden z najmocniejszych momentów. W sobotnim odcinku na scenie pojawił się młody duet muzyczny, który tworzy muzykę reggaeton. Choć energia i ambicje były ogromne, występ zakończył się dla wokalistów bolesną lekcją pokory – jurorzy wcisnęli cztery razy czerwony przycisk.
Grzesiek i Bartek to dwójka młodych muzyków, którzy tworzą duet Prasalsky i Kolas. Chłopaki mają ambitne plany: dwa, a może nawet trzy albumy, koncerty i rozwój sceniczny. Jak sami mówią, muzyka daje im pewność siebie i pozwala wyrażać emocje, a wśród swoich inspiracji wymieniali m.in. Chrisa Browna.
Julia Wieniawa o atmosferze w "Mam talent!" i relacjach z Agnieszką Chylińską. "To jest wyssane z palca"
Tak o swojej twórczości mówią uczestnicy "Mam talent!"
Na scenie "Mam talent!" młodzi artyści opowiadali o swojej muzycznej drodze, nie ukrywając, że większość tekstów kierują do kobiet.
Inaczej się na pewno śpiewa do dziewczyn niż do chłopaków, szczególnie że teksty naszych piosenek są głównie kierowane do dziewczyn – usłyszeli widzowie.
Duet podkreślał, że ich celem jest rozwój, koncerty (w tym zagraniczne), i nagranie kilku albumów. W programie pojawili się z nadzieją, że scena "Mam talent!" otworzy im drzwi do większej publiczności. Jednak ich występ nie przebiegł tak, jak zakładali.
ZOBACZ TAKŻE: Paulina Krupińska ujawniła dokładny przebieg castingu do "Mam Talent!". Pokonała aż 9 rywalek! [WIDEO]
Jurorzy bezlitośni w "Mam talent!"
Występ Prasalsky’ego i Kolasa spotkał się z wyjątkowo surową oceną. Jurorzy byli zgodni — według nich chłopakom brakuje warsztatu, a ich show nie przekonało ani muzycznie, ani scenicznie.
To, co mnie uderza, to totalny brak oryginalności. Ja wiem, że marzą wam się międzynarodowe trasy, ale panowie — więcej pokory – wyjaśniła Agnieszka Chylińska.
Z jej słowami zgodziła się Julia Wieniawa.
To jest trochę o niczym dla mnie… po prostu… – dodała.
Ten występ to było więcej lansu niż baunsu, nie wiem… Słuchajcie, nie ma drogi na skróty. Trzeba ciężko pracować. Bierzemy się do roboty i spotykamy się za rok.
Uczestnicy, schodząc ze sceny, podziękowali jurorom za szczerość. Można odnieść wrażenie, że w ich słowach znalazła się nutka ironii.
Dziękujemy za lekcję. Nie obrażamy się na was. (…) Chciałem podziękować wam za to, że daliście nam lekcję jako starsi, doświadczeni ludzie. Szczególnie Agnieszka – mówił Bartek.