W Warszawie odbył się koncert "Roztańczony PGE", który zgromadził największe gwiazdy polskiej sceny muzycznej. Wśród artystów nie zabrakło Dody, która jak zwykle postawiła na widowiskowy występ. Choć wydarzenie spotkało się z mieszanymi komentarzami, sam występ Dody mógł zapaść w pamięć.
WIDEODoda o swoich marzeniach. Na czym jej zależy najbardziej?
Doda w dwóch odsłonach na "Roztańczonym Narodowym"
Podczas wydarzenia Doda zaprezentowała się w dwóch odsłonach. Najpierw wykonała utwór "Staying Alive" z repertuaru Bee Gees, a na scenie towarzyszyła jej grupa tancerzy. Szczególną uwagę przyciągnął płaszcz przypominający magmę, który stał się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów jej show.
W drugiej części koncertu Doda pokazała znany sprzed lat rockowy pazur. Zmierzyła się z kultowym przebojem "I Was Made for Loving You" z repertuaru zespołu Kiss. Publiczność była pod wrażeniem energii i zaangażowania, z jakim Doda podeszła do występu.
ZOBACZ TAKŻE: Doda pokazuje nagrania z dzieciństwa. Elżbieta Zapendowska: "Była NIEGRZECZNĄ dziewczynką"
Doda o kosztach koncertów. Nie zarabia na występach w telewizji?
Doda od ponad dwóch dekad występuje na scenie, a jej doświadczenie przekłada się na jakość widowisk. Jednak jak sama przyznaje, przygotowanie każdego show wiąże się z dużymi wydatkami.
Moją satysfakcją jest to, żeby zrobić jak najlepsze show, żeby zrobić jak najciekawsze show. Moją satysfakcją jest radość moich fanów, reakcje telewidzów i przede wszystkim moją satysfakcją jest to, że zrobiłam kolejny fajny występ - powiedziała w rozmowie z Pomponikiem.
Artystka podkreśla, że większość wynagrodzenia przeznacza na efekty wizualne i zaangażowanie profesjonalistów, którzy pomagają jej realizować artystyczne wizje. To sprawia, że koncerty telewizyjne mają nie przynosić jej zysków, a największą nagrodą pozostaje dla niej zadowolenie publiczności.
ZOBACZ TAKŻE: Doda krytykuje Izrael. Mówi o ludobójstwie i wzywa Polskę do podjęcia działań ws. Eurowizji