WPADKA w "Familiadzie". Internauci nie zostawili suchej nitki na uczestniczkach (WIDEO)
W ostatnim odcinku "Familiady" padło pytanie, z którym uczestniczki sobie nie poradziły, co wzbudziło spore emocje w sieci. Widzowie TVP nie pozostali obojętni na to, co wydarzyło się w teleturnieju.
W ostatnim odcinku "Familiady" zagrali ze sobą kabareciarze i "taneczna rodzina", a obie drużyny odpowiadały na pytania, które wcześniej usłyszeli ankietowani. Karol Strasburger w trakcie jednej z rund zaprosił dwie uczestniczki do siebie, by podały "miejscowość z górą lub górami w nazwie". Obie udzieliły odpowiedzi, które pojawiły się na tablicy, ale później nie było już tak kolorowo.
Karol Strasburger o późnym tacierzyństwie: "Dopiero teraz jestem młody"
Wpadka uczestniczek "Familiady" (WIDEO)
Uczestniczki "Familiady" wskazały na Zieloną Górę (2. miejsce wśród ankietowanych) i Tarnowskie Góry (4. miejsce). Pierwsza z zawodniczek – jako że udzieliła lepiej punktowanej odpowiedzi – musiała zdecydować, czy jej ekipa będzie dalej odpowiadała na pytanie, czy odda grę rywalom. Zagrała na siebie, co okazało się błędem, bo żadna z członkiń jej drużyny nie udzieliła punktowanej odpowiedzi. To nie uszło uwadze internautów, którzy byli mocno rozczarowani poziomem wiedzy graczek.
ZOBACZ TEŻ: Piotr Głowacki ROZBAWIŁ odpowiedzią w "Familiadzie". Karol Strasburger tylko dolał oliwy do ognia (WIDEO)
Na facebookowym i instagramowym profilu "Familiady" pojawiły się dziesiątki komentarzy internautów, którzy byli załamani przebiegiem rundy. "Biorą na siebie i trzy razy bez odpowiedzi, geniusze", "Szczyt ludzkiej głupoty", "Nie wierzę w to, co słyszę", "Brak podstawowej wiedzy czy stres?", "Tu już z łapanek chyba biorą", "Co za tępe baby" – napisali widzowie TVP.
Uczestniczka "Familiady" zabrała głos po swojej wpadce
Zawodniczki z "tanecznej rodziny" ostatecznie dotarły do ostatniej rundy, ale nie zgarnęły głównej nagrody – zabrakło im ośmiu punktów. W finale zagrała m.in. Anna Metrycka, która nie zdążyła odpowiedzieć na dwa pytania. Po emisji odcinka wydała oświadczenie, w którym odniosła się do tego, co czuła w studiu "Familiady". Napisała:
Tamtego dnia strasznie wyłam za kulisami, chociaż nie usłyszałam od dziewczyn złego słowa, że nie wygrałyśmy przeze mnie. (...) Dla mnie to nie była tylko gra, to była odpowiedzialność za drużynę i chęć stanięcia na wysokości powierzonego mi zadania. I uwierzcie, wcale nie jest łatwo ogarnąć potem tyłek i ponownie stanąć do kolejnej gry, kiedy z mózgu zdążyła już odpłynąć cała krew, a poczucie winy z powodu mniejszych i większych zaćmień w trakcie programu nie daje żyć.