Jane Seymour i Joe Lando poznali się na planie kultowego serialu "Doktor Quinn", w którym przez sześć lat wcielali się w uwielbianych przez widzów bohaterów — lekarkę Michaelę Quinn i tajemniczego Byrona Sully’ego. Chemia między nimi była jednym z filarów sukcesu produkcji, ale prawdziwa więź narodziła się dopiero poza kamerami.
Marina o przyjaźni z Lewandowskimi i życiu w Barcelonie. "Teraz mam pomoc, dlatego, że jest to już nie do ogarnięcia..."
Przyjaźń Joe Lando i Jane Seymour przetrwała próbę czasu
Po zakończeniu "Doktor Quinn" Jane Seymour i Joe Lando pozostali bliskimi przyjaciółmi przez trzy dekady. Ich relacja przetrwała różne etapy życia, a ostatnio okazała się wyjątkowo cenna, gdy Lando przeżywał dramatyczne chwile.
Na początku 2025 roku w USA wybuchły ogromne pożary. Ranczo Joe Lando spłonęło, a on, jego rodzina i zwierzęta stracili dom. Aktor opublikował poruszające nagranie, w którym mówił o tym, że "zostali z niczym, mając jedynie siebie nawzajem (wraz z rodziną, psami i ptakami)". Wtedy Jane Seymour otworzyła dla nich swój dom, dając im schronienie i wsparcie.
Moja przyjaciółka, Jane Seymour, pozwoliła nam przyjść do swojego domu, otworzyła go dla nas bez wahania i, dzięki Bogu, ofiarowała nam miejsce, gdzie mogliśmy przyjść i spać — opowiadał na Instagramie.
Jane Seymour i Joe Lando. Wzruszające gesty przyjaźni
Latem 2025 roku Jane Seymour, która od 15 lat prowadzi swoją fundację Open Hearts, zorganizowała uroczystą galę z okazji jej jubileuszu. Gościem honorowym był właśnie Joe Lando. Podczas gali aktorka pokazała dzieło przedstawiające ich z czasów pracy na planie "Doktor Quinn", a następnie wręczyła Lando trzy obrazy, które miały dla niego szczególne znaczenie, bo wcześniej stracił wiele swoich podczas pożaru.
Znam Joe od tak wielu lat i w każdym rozdziale życia: na planie, poza planem, w czasie radości i podczas trudnych chwil. Jego życzliwość, humor i serce pozostały niezmienne. Jest coś rzadkiego i pięknego w przyjaźni, która przetrwa próbę czasu, która ewoluuje, ale nigdy nie zanika — pisała później w nagraniu z eventu.
"Twoja obecność w moim życiu jest nieustającym darem. Twoje wnętrze, hojność serca... inspirujesz mnie bez końca. Ten mały gest był tylko sposobem na podziękowanie za dekady śmiechu, wsparcia i miłości. Za starych przyjaciół, nowe rozdziały i sztukę, która niesie nas naprzód" — dodała.