Wigilia z "Kevinem samym w domu" to już polska tradycja. Po raz kolejny film z młodziutkim Macalauyem Calkinem w roli głównej pokazano na Polsacie i jak co roku - był to strzał w dziesiątkę. Przed ekranami zasiadły miliony, dzięki czemu stacja rozbiła bank, wyprzedzając w wieczornym paśmie wszystkich konkurentów. Był to również najchętniej oglądany program w całe Święta. Przewaga nad drugim miejscem wyniosła ponad milion widzów!
Helena Englert o swojej roli w "Hamlecie". "Wszyscy się wspieraliśmy"
"Kevin sam w domu" przyciągnął w Wigilię ponad 3 mln widzów
Mało kto w naszym kraju nie słyszał o filmie "Kevin sam w domu". W końcu wpisał się on już w tradycję polskich świąt Bożego Narodzenia i pokazywany jest rokrocznie od blisko dwóch dekad. W tę Wigilię produkcja zyskała ogromną popularność, przyciągając 3,44 mln osób przed telewizory. Jak podają Wirtualnemedia.pl na podstawie danych Nielsen Audience Measurement, w grupie 16–59 lat, widownia wyniosła imponujące 1,8 mln osób. Tym samym "Kevin..." zdecydowanie wygrał wyścig na najchętniej oglądany program w Święta. Drugie miejsce zajęły "Fakty" TVN, które 26 grudnia obejrzało 2,21 mln osób. Emisja "Kevina" w Wigilię pozostawiła w tyle również inne popularne programy.
Powtórka "Kevina..." wyprzedziła "Rolnika szukającego żony"
Nie bez znaczenia była tutaj także powtórna emisja "Kevina samego w domu". Polsat zdecydował się na pokazanie hitu również w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. W czwartek, późnym popołudniem "Kevin..." zebrał przed ekranami dodatkowe 1,5 mln widzów, co jeszcze bardziej podkreśliło jego dominację w minionych dniach. Ciekawostką jest fakt, że reemisja hitu sprzed lat była chętniej oglądana niż świąteczne wydanie programu "Rolnik szuka żony", który zgromadził 1,25 mln widzów czy "Koło Fortuny" z bardzo zbliżoną oglądalnością.